Murzasichle przewodnikMurzasichle OnLine
Murzasichle turystyka
Murzasichle pogoda
Murzasichle informator


   6 stycznia: noc -11°C | dzień -7°C | ciśnienie: 925 hPa
      warunki biometeorologiczne obojętne
      wiatr: 11 km/h północno-wschodni
   7 stycznia: noc -13°C | dzień -4°C | ciśnienie: 912 hPa
      warunki biometeorologiczne obojętne
      wiatr: 12 km/h zachodni
Apteka dyżurna: Zakopane ul. Kasprusie 40a, tel. 201 40 69
Salon komputerowy i serwis: ul. Nowotarska 46, tel. 2001 913


Aktualności z Murzasichla i okolic

  [29-11-2003 ] Przejście widmo.

- Na miłość i sraczkę lekarstwa nie ma. Nie ma także granic, jeśli jest potrzeba - wchodzi się do wody i przekracza granicę - przekonuje parkingowy ze Sromowiec Niżnych, pracujący naprzeciwko słowackiego Czerwonego Klasztoru. W miejscu, gdzie prawie cztery lata temu oficjalnie otwarto przejście graniczne, nadal nie ma kładki ani obiecywanej przeprawy promowej. Chcąc odwiedzić sąsiadów, pozostaje podciągnąć nogawki i iść przez Dunajec. Choć od lat 50. kontakty między miejscowościami były utrudnione, mieszkańców Czerwonego Klasztoru oraz Sromowiec Niżnych do tej pory łączy taka sama gwara oraz podobne nazwiska. Nic dziwnego. Wiele młodych dziewczyn przed wojną chętnie decydowało się na małżeństwo z sąsiadem zza wody. - Teraz już tak nie jest jak dawniej - wyjaśnia starsza kobieta z Sromowiec Niżnych. - Kobiety wolą wyjechać z wioski niż tutaj wychodzić za mąż. Jednak jest jeszcze sporo mieszanych małżeństw w starszym wieku. Wtedy kobiety szukały mężów na Słowacji. Znaki przez wodę Przed 1945 r. mieszkańcy Sromowiec nie mieli żadnych problemów z przedostaniem się na drugi brzeg Dunajca. Wykupywali u strażników granicznych przepustki, by później łodziami przeprawić się na Słowację. Górale odwiedzali rodziny, wspólnie świętowali podczas odpustów. Po drugiej stronie Dunajca kupowali alkohol, chociaż przemyt był surowo karany. Większych trudności z kontaktowaniem się nie było także podczas wojny. Dzieci z obu wiosek zimą wspólnie ślizgały się na Dunajcu. Do rodzin po drugiej stronie rzeki dostawali się starsi, uważając na niemieckie patrole. Przez pierwsze lata po wyzwoleniu wspólne kontakty były również na porządku dziennym. Dopiero za komuny, kiedy zaczęto uszczelniać granicę, wszystko się zmieniło. Polskie wojsko sumiennie pilnowało, by nikt nie przeprawiał się do Czerwonego Klasztoru. Jak wspominają starsi mieszkańcy, wzdłuż rzeki został zaorany 15-metrowy pas, na którym było widać odciski butów. Osoby, które pomimo zakazu próbowały przekroczyć granicę, czekały surowe kary. Wszystko zmieniło się w latach 90. Znowu bez większych obaw można było odwiedzać słowackich sąsiadów. - Jeśli chcemy, by ktoś z tamtej strony nas odwiedził, dajemy sobie znaki przez wodę - wyjaśnia mieszkanka Sromowiec Niżnych. - Jeśli ktoś u nas lub u nich umrze albo gdy mamy wesele czy chrzciny - kontaktujemy się. Wołamy do nich machając rękami. Wyprawiając się na takie uroczystości, nie przeprawiamy się przez Dunajec, tylko jedziemy przez przejście graniczne w Niedzicy. Podkasać nogawki W ostatnich latach wiele się zmieniło w Sromowcach Niżnych. Nieliczni już zajmują się rolnictwem. Góralska miejscowość przestawiła się na turystykę. Widok na Trzy Korony, rwący Dunajec chwalą sobie głównie mieszkańcy stolicy oraz Śląska. Niskie ceny za noclegi, tanie obiady oraz bliskość Słowacji turyści bardzo sobie cenią. - Ludzie, zwłaszcza w lecie, często pytają o nasze przejście graniczne - twierdzi miejscowy parkingowy. - Mówię im wówczas, żeby podkasali nogawki i przechodzili przez wodę. Do Czerwonego Klasztoru jest stąd 200 m. Przez Niedzicę jakieś 15 km, a Szczawnicą 30. Dlatego też chętnych do wejścia w Dunajec i przejścia przezeń nie brakuje. Czasem kilkunastoosobowe grupy idą, by zobaczyć, jak jest po drugiej stronie i napić się piwa. Nie jest za głęboko, więc wchodzą do wody - dodaje. - Tutaj powinna być kładka, bo przez Dunajec ciężko przechodzić - stwierdza starsza kobieta. - Nieraz się widzi jak przez wodę przechodzą rodziny z dziećmi. O wypadek nie trudno. Niekiedy jest wysoki stan wody. Wiem, że na takie rozwiązanie nie godzili się flisacy, którym zmniejszyłyby się korzyści. Część osób pewnie poszłoby na przeprawę łodziami na drugą stronę do Słowaków, bo tam taniej. No, ale spływ jest tam krótszy. Czekać do lata Turystyczne przejście zostało otwarte w lipcu 1999 r. Obie miejscowości na początku miał połączyć nowoczesny prom. Słowacy na projekt pływającego obiektu wydali wówczas około 100 tys. koron. Pomysł zatrzymał jednak protest Stowarzyszenia Flisaków Pienińskich na rzece Dunajec. Kolejną propozycją był most, po nim mówiono także o łodziach i przewoźnikach. Bez rezultatu. Kiedy już mieszkańcy Sromowiec i Czerwonego Klasztoru zaczęli sądzić, że przedsięwzięcia zupełnie nie uda się zrealizować, Słowacy wystąpili z kolejną inicjatywą - tym razem z budową kładki pieszo-rowerowej. Na początku października odbył się konkurs na najlepszy projekt przejścia, w którym uczestniczyli zarówno Polacy, jak i Słowacy. Wygrała oferta, którą złożyła firma z Poronina. Jak zapewnia Lech Janczy, wicewójt gminy Czorsztyn, pierwsi chętni będą mogli skorzystać z połączenia między miejscowościami najprawdopodobniej już w przyszłym roku. Kładka ma być czynna na początku letniego sezonu. Koszt inwestycji szacuje się na około 1 mln zł. Przedsięwzięcie będą współfinansować Euroregion Tatry, gmina Czorsztyn oraz Czerwony Klasztor.


Murzasichle aktualności | aktualności, archiwum

tygodnik

Murzasichle miasteczko
Murzasichle OnLine Odbierz pocztę Zakopiańskie Forum Dyskusyjne Zakopane OnLine

Murzasichle | historia | kultura i sztuka | galeria | komunikacja | wyciągi narciarskie | handel i usługi | gastronomia | mapka | aktualności | kontakt
Murzasichle noclegi: Pensjonaty | Ośrodki wypoczynkowe / Domy wczasowe | Pokoje Gościnne | Apartamenty | Willa | Wynajem domków
© Murzasichle 2008   

Valid HTML 4.01! Informacje RSS z Murzasichla