| |
[29-11-2003 ] Na cudzy paszport.
Siedemnaście paszportów obywateli polskich przewozili przez przejście graniczne w Chyżnem mieszkańcy województwa lubelskiego. Są oni podejrzani o udział w zorganizowanej grupie przestępczej zajmującej się przerzutem osób przez granicę. Zdarzenie miało miejsce 15 listopada. Funkcjonariusze straży granicznej na przejściu w Chyżnem zatrzymali powracających ze Słowacji 25-letnich mieszkańców województwa lubelskiego, kobietę i mężczyznę, którzy mieli przy sobie 17 paszportów wystawionych na nazwiska obywateli polskich. Dokumenty były przewożone w samochodzie w torbie foliowej, a przed podjechaniem pojazdu do odprawy granicznej mężczyzna schował je za paskiem spodni. - Po poproszeniu ich do pomieszczeń przeprowadzenia kontroli osobistej mężczyzna bezpośrednio przed kontrolą ukrył tam paszporty w szafce socjalnej - twierdzi kpt. Marek Jarosiński, rzecznik prasowy Karpackiego Oddziału Straży Granicznej. - Celnik przeprowadzający kontrolę osobistą znalazł je bez trudu. Kobieta i mężczyzna zostali zatrzymani. Tymczasem w miejscu zamieszkania mężczyzny podczas przeszukania mieszkania policja znalazła kolejnych 5 paszportów obywateli polskich - dodaje. Jak się okazało, część dokumentów została skradziona. Inne były odkupione od właścicieli, a później przez nich zgłoszone jako zaginione. Osoby te poniosą odpowiedzialność karną za pomoc w przestępstwie. - Korzystając z takiej liczby paszportów, dobierano je - na podstawie zdjęcia - według fizycznego podobieństwa osoby przerzucanej przez granicę - tłumaczy Marek Jarosiński. 18 listopada Sąd Rejonowy w Nowym Targu wydał decyzję o tymczasowym aresztowaniu mężczyzny. Kobieta jest pod dozorem policyjnym. - Grupa, której powiązania są ustalone przez straż graniczną, zajmowała się nielegalnym przerzutem przez granicę Polaków oraz obywateli Ukrainy, Rosji, Estonii i innych krajów na południe Europy, do Austrii, Włoch i Węgier, skąd na własną rękę ludzie ci mieli organizować sobie wyjazd do innych krajów - wyjaśnia rzecznik prasowy. Nierzadko się zdarza, że Polacy przebywający za granicą tracą dokumenty. Najczęściej na skutek kradzieży i to za sprawą polskich złodziei - pośredników, którzy je dostarczają osobom zajmującym się nielegalnym przerzutem przez granicę. Ale jak twierdzi Marek Jarosiński, niejeden Polak za niemałe pieniądze sprzedaje paszport. Potem zgłasza fikcyjną utratę w konsulacie lub ambasadzie, a te muszą - zgodnie z przepisami - wydać mu dokument zastępczy, aby mógł wrócić do kraju, a tu ubiega się o nowy paszport. - Za granicą żadna policja wnikliwie nie przesłuchuje takiej osoby, która utraci dokument - twierdzi rzecznik prasowy. Często osoba, która sprzedała swój paszport, przyznaje się do tego dopiero podczas przesłuchania w Polsce. - Za fałszywe zeznania grozi kara - przypomina Marek Jarosiński. Tymczasem dwa dni przed usiłowaniem przemytu paszportów, 13 listopada, na przejściu granicznym w Zwardoniu funkcjonariusze zatrzymali dwóch innych mieszkańców z województwa lubelskiego w wieku 21 i 27 lat, którzy usiłowali samochodem przewieźć przez granicę z Polski do Słowacji trzech obywateli Ukrainy. Ukraińcy legitymowali się paszportami Polaków. Wymienili w nich tylko zdjęcia.
Murzasichle aktualności
| aktualności, archiwum

|