| |
[02-01-2004 ] Zimowa wyprawa na Shisha Pangma.
Zmagania z wirusem Pechowo zaczęła się działalność górska uczestników polskiej zimowej wyprawy na najniższy ośmiotysięcznik świata - Shisha Pangma (8027 m). Pięciu spośród siedmiu jej uczestników zachorowało. Zaatakował ich wirus prawdopodobnie wtedy, gdy w Nyalam załatwiali sprawy związane z karawaną. Czterech polskich alpinistów: Jan Szulc (kierownik wyprawy), Piotr Morawski, Dariusz Załuski i Jacek Jawień odleciało samolotem do Katmandu 4 grudnia. Tam dołączyli do nich Włoch Simone Moro oraz Kanadyjczycy Pierre Bergeron i Ivon Latreille. Stamtąd udali się do Tybetu, by wyruszyć do bazy pod Shisha Pangma. Zatrzymali się dłużej w Nyalam, gdzie musieli wynająć yaki - trzeba było ściągnąć je z okolicznych gór. W hotelu, w którym mieszkali, było bardzo zimno i być może wtedy zaatakował ich wirus. Pierwszy zachorował Jacek Jawień i z zapaleniem oskrzeli pozostał w Nyalam, skąd miał wracać do kraju. Pozostali ruszyli w górę i dotarli do bazy głównej, którą założyli na wysokości 5250 metrów. Rozchorowali się następni, w tym również Simone Moro, który miał 39 stopni gorączki, silny ból gardła i mocny kaszel. Postanowił zejść w dół i zgłosić się do szpitala. Nazajutrz wyruszył z bazy głównej w Tybecie i po 23 godzinach szybkim marszem, a następnie jeepem dotarł do Kathmandu. Trzech chorych pozostało w bazie głównej. Moro udał się do kliniki, gdzie zajęli się nim lekarze. Uważał bowiem, na podstawie swojego górskiego doświadczenia, że najszybciej można zwalczyć chorobę, schodząc z dużej wysokości. W szpitalu zaaplikowano mu antybiotyki i po dwóch dniach poczuł się lepiej. 19 grudnia załatwił sobie nową wizę i następnego dnia postanowił wracać do bazy głównej. Jak sądzi, powrót w górę zajmie mu dwa dni. Porozumiał się z pozostałymi uczestnikami w bazie, których zdrowie poprawiło się, co pozwoliło im wyruszyć w górę. Ustawili już dwa namioty w bazie wysuniętej. Pogoda, jak informują, jest zmienna, ostatnie dni bardzo zimne. W bazie głównej są też dwaj Anglicy - Andy Parkin i Victor Sanders, których celem była również Shisha Pangma. Działalność górską rozpoczęli 2 listopada, ale udało im się założyć tylko obóz II na wysokości 6800 metrów. Szczytu nie zdobyli z powodu silnych wiatrów. Przekazali jednak uczestnikom naszej wyprawy wiele cennych informacji, które mogą się im przydać w dalszej działalności górskiej.
Murzasichle aktualności
| aktualności, archiwum

|