Murzasichle przewodnikMurzasichle OnLine
Murzasichle turystyka
Murzasichle pogoda
Murzasichle informator


   6 stycznia: noc -11°C | dzień -7°C | ciśnienie: 925 hPa
      warunki biometeorologiczne obojętne
      wiatr: 11 km/h północno-wschodni
   7 stycznia: noc -13°C | dzień -4°C | ciśnienie: 912 hPa
      warunki biometeorologiczne obojętne
      wiatr: 12 km/h zachodni
Apteka dyżurna: Zakopane ul. Kasprusie 40a, tel. 201 40 69
Salon komputerowy i serwis: ul. Nowotarska 46, tel. 2001 913


Aktualności z Murzasichla i okolic

  [03-01-2004 ] Nie inwentaryzuję wrogów.

Niełatwo dyrektorować po Byrcynie. Paweł Skawiński odpiera ataki ochroniarzy, którzy posądzają go o spisek przeciwko tatrzańskiej przyrodzie, łagodzi lokalne konflikty i bez rozgłosu robi swoje. Po cichu zdradza, że prawdziwą jego pasją jest zarażanie swoją pasją innych, dlatego o jego wykładach podczas wędrówek po górach krążą legendy. Nigdy nie przypuszczał, że zamieni się w urzędnika, że przyjdzie mu szefować zakładem liczącym 140 osób, mieć pod swoją pieczą ogromny majątek państwowy. Jest naukowcem, świetnym wykładowcą, przewodnikiem tatrzańskim...To jego pasje. Decyzja o objęciu stanowiska dyrektora parku nie była łatwa. Sytuacja była bardzo zaogniona. A do tego od razu zapowiedzi, że nowy układ go wycofa i przywróci Byrcyna. Dyrektoruje już dwa lata. Udało mu się wyciszyć konflikty, zasiąść do rozmowy z najbardziej zagorzałymi wrogami parku, i jak się okazało - bez szkody dla przyrody tatrzańskiej. - Udało się - stwierdza krótko, ale zaraz potem dodaje: - W ochronie przyrody nie ma rzeczy, które się zrobiło i są, to praca nigdy nie skończona, a konflikty są w nią wpisane. Najbardziej ciąży mu administrowanie. Twierdzi, że ciągle też musi odpierać różne szalone pomysły związane z Tatrami. A to, by nad Morskim Okiem powstał kolejny odcinek polsatowskiego Baru czy na ścianie Kazalnicy - program TVN z serii "Zrobię dla ciebie wszystko". - Odpieranie tych wszystkich pomysłów zajmuje dużo czasu - żali się. TPN a reszta świata Z lokalną społecznością, samorządami i miejscowymi organizacjami, które wojowały z Byrcynem, poszło najłatwiej. - Postrzeganie parku weszło na właściwą orbitę. Układy były wcześniej na tyle napięte, że obydwie strony chciały zmiany, pokoju - stwierdza dyrektor. Przydała się wiedza zdobyta wówczas, kiedy zasiadał w zakopiańskiej radzie miasta. - Na pewno pomogła też moja postawa - szukanie przyjaciół, a nie inwentaryzacja wrogów. Pokazanie, że park to nie okopy, bunkry. Wyjście do ludzi, wizyta w szkole w Murzasichlu, gdzie mówią, że park ich chce wywłaszczyć, czy rozmowy z ludźmi ze Wspólnoty Witowskiej. Im jednak dalej od Podhala, tym w ocenie nowego dyrektora więcej ostrożności. Poprzedni dyrektor - Wojciech Gąsienica Byrcyn zasłynął w całej Polsce jako bezkompromisowy obrońca tatrzańskiej przyrody, przeciwnik olimpiady w Zakopanem. - Pojawiły się głosy, że zastąpiłem Byrcyna, żeby z parku coś uszczknąć - żali się. - Tymczasem to nie był żaden spisek. Nie zostałem podstawiony przez siły wrogie przyrodzie. Wojtek i ja tak samo jesteśmy wprzęgnięci w ochronę przyrody, mamy te same pryncypia - przekonuje. - Dyrektor jest tylko pewnym elementem w machinie. To Ustawa o ochronie przyrody daje gwarancję, że w parku nie może się nic złego dziać. Organizacje ekologiczne powinny pilnować, żeby nie było kombinowania przy ustawie o przyrodzie, zamiast obawiać się działań dyrektora parku. Wielkim plusem Byrcyna było to, że uwrażliwił ludzi na ochronę Tatr, ale z drugiej strony utożsamianie ochrony Tatr tylko z jedną osobą nie jest właściwe. Szczęście do mistrzów Z urodzenia jest krakowianinem, miłość do przyrody i Tatr wyniósł z domu, już babcia była działaczem Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego, mama - zapaloną taterniczką, Góry, wspinaczki i narty pojawiły się w jego dzieciństwie bardzo wcześnie. W wieku 12 lat po lekturze książki "Deresz" Kucharskiego postanowił zostać leśnikiem. W rezultacie udało mu się połączyć swoje dwa wielkie marzenia - przyroda i góry, i tak po studiach znalazł się w Zakopanem. Jak sam mówi, szczęście miał także do mistrzów, którymi niewątpliwie byli dla niego Paryscy, autorzy Wielkiej Encyklopedii Tatrzańskiej. Zaraz po studiach został asystentem Zofii Paryskiej w Tatrzańskiej Stacji Naukowej Zakładu Ochrony Przyrody, podległej Polskiej Akademii Nauk. - Atmosfera była cudowna, mówiło się wyłącznie o Tatrach - wspomina. - Czułem, że mam kontakt z ludźmi wielkimi - wspomina. Po ślubie na krótko wrócił do Krakowa, bo tam miał mieszkanie. Dalej jednak pracował w PAN-ie, a badania prowadził w Tatrach. Jako ratownik górski miał na Podhalu dyżury, a poza tym wyprawy, szkolenia kandydatów na przewodników, przyjaciele... Więcej czasu spędzał w Zakopanem, niż w Krakowie. W tym czasie napisał pracę doktorską na temat sukcesji roślinności w Dolinie Goryczkowej. Po 10 latach pobytu w Krakowie otrzymał propozycję pracy w TPN-ie, pojawiła się też szansa na mieszkanie w Zakopanem. Otrzymał etat kustosza muzeum przyrodniczego. - To nie było tylko odkurzanie eksponatów - podkreśla. - Miałem kontakt z młodzieżą, prowadziłem ogród roślin przy siedzibie parku. To było bardzo intrygujące. Potem przeszedł na etat naukowy. - Teraz, kiedy przyszło mi dyrektorować, zawsze znajduję czas dla osób, które w Tatrach chcą się odnaleźć naukowo. Sam już nie prowadzę badań, teraz realizuję się raczej jako wykładowca, prowadzę wykłady z ekologii na zarządzaniu turystyką na UJ - mówi Skawiński. Być w górach, a nie zaliczać Tatry chłonie na wiele sposobów. Od lat jest przewodnikiem tatrzańskim. Przewodzi komisji egzaminacyjnej przewodników górskich. Jako przewodnik ma ogromne powodzenie, bo wędrówki z nim zamieniają się w swoiste lekcje przyrody. - Potrafi dostrzec każde źdźbło wystające z ziemi i cudownie o nim opowiedzieć. On po prostu uczenie innych ma w naturze - to stwierdzenie powtarza kilka osób. Chętnie jednak wędruje w samotności. - Lubię w górach być - być, a nie zaliczać - podkreśla. - Wędrować poza szlakami, bez konkretnego celu, wracać do tych samych miejsc i szukać nowych doznań. To takie przenikanie, bez sztywnej marszruty. Zdradza, że ma taką własną mapę osobliwości, na której ciągle odkrywa nowe miejsca. Jego pasją jest również narciarstwo, a także wędrówki na fokach, które pozwalają poruszać się po głębokim śniegu, a przez to uciec od tłumów na szlakach. Praca i przenikające się z nią pasje powodują, że dla najbliższych zostaje niewiele czasu, a kiedy już uda się być z żoną i dorosłymi dziś synami - Kubą i Filipem, trudno uniknąć rozmów o parku. - O zakładzie pracy się raczej nie mówi, ale Tatry nigdy nie są tematem tabu, wręcz przeciwnie - przekonuje. - To jest człowiek pasji, od początku wiedziałam, że te pasje zdominują nasze życie - mówi o mężu pani Krystyna. Swoją miłością do Tatr udało się zarazić całą rodzinę. Synowie wybrali wprawdzie inne zawody - Jakub jest już prawnikiem, Filip pisze doktorat z nauk politycznych, ale w góry ciągnie ich podobnie jak ojca. Jakub ukończył kurs przewodnicki, obydwaj synowie są instruktorami narciarskimi. Wspólnych tematów przy wigilijnym stole na pewno nie zabraknie. Park to przyroda i ludzie - Poznałem Pawła jeszcze w czasie studiów, już wtedy zafascynowała mnie jego miłość do lasu, przyrody. To mu zostało, doszła do tego jeszcze wiedza. To bardzo subtelny człowiek, przyjazny ludziom - bardzo bałem się o niego, kiedy został dyrektorem parku. Bałem się, że nie poradzi sobie z tymi wszystkimi konfliktami, wiedziałem, że bardziej do niego pasuje praca naukowa, niż administracyjna - opowiada Adam Marasek, wieloletni przyjaciel Pawła Skawińskiego. - Tymczasem udało mu się rozwiązać wiele spraw, które były za poprzedniego dyrektora nierozwiązywalne - i to bez szkody dla przyrody. To było dla mnie wielkie zaskoczenie - zdradza. - Widać, można wiele zdziałać łagodnością, dobrocią, umiejętnością wsłuchiwania się w innych. Adam Marasek dodaje, że uwielbia wędrować z nim po górach i słuchać jego wykładów botanicznych. - To pierwszy dyrektor, który rozumie, że park to nie tylko przyroda, ale i społeczność lokalna, zaszłości kulturowe, że to wszystko jedna całość - uzupełnia Rajmund Starzyk, leśniczy z Kuźnic - Nie jest też człowiekiem miejscowym - nie ma powiązań rodzinnych, to często ułatwia mu pewne rzeczy - podkreśla. - To świetny fachowiec, a do tego potrafi przekazać wiedzę innym, nie jest konfliktowy, ma w sobie dużo pokory.


Murzasichle aktualności | aktualności, archiwum

tygodnik

Murzasichle miasteczko
Murzasichle OnLine Odbierz pocztę Zakopiańskie Forum Dyskusyjne Zakopane OnLine

Murzasichle | historia | kultura i sztuka | galeria | komunikacja | wyciągi narciarskie | handel i usługi | gastronomia | mapka | aktualności | kontakt
Murzasichle noclegi: Pensjonaty | Ośrodki wypoczynkowe / Domy wczasowe | Pokoje Gościnne | Apartamenty | Willa | Wynajem domków
© Murzasichle 2008   

Valid HTML 4.01! Informacje RSS z Murzasichla