| |
[19-01-2004 ] Protestu nie będzie, ale
Spór między Zrzeszeniem Transportu Prywatnego a miastem trwa. Obie strony zarzucają sobie łamanie prawa i wzajemne oszukiwanie. Obie zamierzają rozstrzygnąć konflikt w sądzie. Tymczasem od 15 stycznia uruchomione zostaną w Zakopanem na ośmiu liniach przewozy regularne, wykonywane przez pięciu nowych przewoźników. - Urząd Miasta pozbawia nas pracy i zarobków, łamie konstytucyjne prawo wolnego handlu, chce siłą wyrugować przewozy okazjonalne, bezprawnie stawia znaki drogowe i zabiera ZTP dzierżawiony przez niego teren pod barem FIS, nie rozmawia z nami i świadomie wprowadza w błąd. A teraz zabierają nam też przystanki przy Alejach i pod targowicą, na które mamy umowę - twierdzili zgodnie przedstawiciele busiarzy na zwołanej we wtorek konferencji prasowej. Dopatrują się oni w działalności miasta celowej polityki, mającej doprowadzić do likwidacji przewozów okazjonalnych. Niektórzy mówią nawet o przygotowywaniu w ten sposób miejsca dla innych przewoźników. Ich zdaniem już w sierpniu, gdy w Kuźnicach gospodarować zaczął Andrzej Stoch, pojawiły się pierwsze pogłoski o wyrzuceniu stamtąd busów. Niepokój wzrósł, gdy część kolegów nie dostała pozwolenia na wjazd. Burmistrz Piotr Bąk miał ich zapewnić jednak, że nie ma zamiaru likwidować prywatnych linii. - I co - pytali zdesperowaniu busiarze - w październiku okazało się, że nas bujał. Inaczej całą sprawę widzi burmistrz Krzysztof Owczarek. - Miasto nie likwiduje przewozów okazjonalnych, ale wprowadza przewozy regularne. Ma do tego prawo i obowiązek zgodnie z nową ustawą - twierdzi. Wjazd do Kuźnic jego zdaniem nie ma z tym nic wspólnego, bo gdy będzie konkretna okazja do przewiezienia turystów, można w urzędzie uzyskać jednorazowe pozwolenie na wjazd w tamten rejon. Według niego to właśnie przewoźnicy z ZTP łamią zasady zdrowej konkurencji, bo podbierają klientów innym przewoźnikom, działając wielokrotnie wbrew prawu, choćby zatrzymując się w miejscach do tego nieprzeznaczonych. - Tolerowaliśmy to do tej pory, ale teraz nowa ustawa umożliwiła nam skuteczne przeciwdziałanie temu - dodaje. To dlatego miasto wyegzekwowało użytkowanie zatoki przed barem FIS. - To prawda, że ZTP wydzierżawiło od PSS część tego terenu, ale bez pasa drogowego, czyli zatoki - wyjaśnia Krzysztof Owczarek, pokazując na mapach linie graniczne działek. Urząd od 1999 roku jest zarządcą dróg w mieście i ma prawo stawiać przy nich znaki drogowe. Nie musi tego konsultować z policją, a starostwo może jedynie o tym informować. 15 stycznia ruszają w Zakopanem tzw. przewozy regularne. Zezwolenie na ich wykonywanie uzyskało pięć firm: PKS, "Rysy", "Steltour, "Trans-Bus Bukowina" i "J. Morawa". Obsługiwać one będą osiem linii: z dworca do Kuźnic, z dworca na Olczę (przez Rondo i Wojdyły), z hotelu Kasprowy przez Jagiellońską do Kuźnic, ze Spyrkówki przez Olczę do Kuźnic, z Ustupu na Brzeziny, z Olczy do Kuźnic i z Ronda do Kuźnic. Zakopiańska Korporacja Transportu Prywatnego "Rysy" to spółka, o której krążą największe plotki. Została ona założona w lipcu przez Ryszarda Gudza, byłego prezesa ZTP i szwagra naczelnika transportu UM. - Już wtedy źle zaczęło się dziać, wiadomo było, że od stycznia będzie nowa ustawa - tłumaczy - i zacząłem namawiać kolegów, by się zorganizowali. Przecież było na to dwa lata i władze ZTP nie zrobiły nic. Dlatego teraz robią takie larum. Wyjaśnia też powiązania rodzinne. - Nigdy nie korzystałem z rodzinnych koneksji. Gdy tylko ukazało się rozporządzenie burmistrza i zaczęto wiązać mnie ze szwagrem, wycofałem się i wszystkie sprawy prowadzi teraz pan Stanisław Stachoń. Nawet nie jestem przewoźnikiem.
Murzasichle aktualności
| aktualności, archiwum

|