Murzasichle przewodnikMurzasichle OnLine
Murzasichle turystyka
Murzasichle pogoda
Murzasichle informator


   6 stycznia: noc -11°C | dzień -7°C | ciśnienie: 925 hPa
      warunki biometeorologiczne obojętne
      wiatr: 11 km/h północno-wschodni
   7 stycznia: noc -13°C | dzień -4°C | ciśnienie: 912 hPa
      warunki biometeorologiczne obojętne
      wiatr: 12 km/h zachodni
Apteka dyżurna: Zakopane ul. Kasprusie 40a, tel. 201 40 69
Salon komputerowy i serwis: ul. Nowotarska 46, tel. 2001 913


Aktualności z Murzasichla i okolic

  [27-03-2004 ] Chochlą podzieleni.

Po system żywienia, który przez dziesiątki lat doskonale sprawdzał się w sowieckich łagrach, postanowiła niedawno sięgnąć dyrekcja rabczańskiego pierwszego gimnazjum. Pierwszy kocioł dla tych, którzy płacą. Drugi - dla tych z opieki społecznej. Od 1 marca stołówka w gimnazjum wydaje dwa rodzaje obiadów. Uczniowie, którzy stołują się w szkole za własne pieniądze, dostają lepsze, pełnowartościowe posiłki. Dzieci z ubogich rodzin, którym obiady funduje opieka społeczne, są gorzej karmione. Jak wygląda dzień powszedni w szkolnej jadłodajni? Lepsi zajadają kotlety, pieczeń, gorsi - muszą się zadowolić mielonym. Problem jest spory, bo i gorszych jest wielu. Stołówka przygotowuje codziennie 120 posiłków. Z bezpłatnego żywienia korzysta ponad 60 gimnazjalistów i uczniów mieszczącej się w tym samym gmachu podstawówki. Joanna Zapała, dyrektor Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej, nie chce komentować sprawy. - Nie mam nic do powiedzenia. Proszę się kontaktować z burmistrzem - proponuje. Nie ukrywa, że jej powściągliwość w kontaktach z prasą ma związek z wydarzeniami sprzed kilku miesięcy. Za publiczne udzielanie wyjaśnień Zapała dwukrotnie odbierała kary porządkowe od swego zwierzchnika - burmistrza. - Wiemy o sprawie i ją badamy. Tyle na dzień dzisiejszy mogę panu przekazać - informuje Tadeusz Wójciak, wiceburmistrz Rabki, ucinając rozmowę na temat dożywiania. Z pewnością więcej mógłby powiedzieć burmistrz Antoni Rapacz, ale akurat przebywa służbowo w Finlandii. Jako włodarz Miasta Dzieci Świata odwiedza Świętego Mikołaja. W kuluarowych kontaktach pracownicy OPS są bardziej rozmowni. Gdy tylko dyskusja schodzi na temat żywienia w gimnazjum, klną w żywy kamień. - Różnicowanie dzieci w taki sposób to jest po prostu draństwo. Jak pedagog mógł wpaść na coś takiego? A w dodatku wprowadzić ten poroniony system za wiedzą władz gminy - komentują. Pani Halina mieszka w zatęchłej socjalnej klitce. Razem z chorym mężem wychowuje dwie córki. W domu się nie przelewa. Gospodyni nie kryje, że nie każdego dnia stać ją na zapewnienie dzieciom pełnowartościowego posiłku. Dlatego obiady fundowane przez opiekę społeczną są prawdziwą manną z nieba. - Panie, gdyby człowiek miał za co wykupić te obiady, to by się na pomoc społeczną nie oglądał - zapewnia. - W ubiegłym roku wiodło nam się trochę lepiej, to dzieci z dożywiania nie korzystały - dodaje. Przyznaje, że gdy dowiedziała się od córek o nowym systemie żywienia, wypracowanym w gimnazjum, to jej omal krew nie zalała. - Moje dzieci patrzą w talerz sąsiada i nie mogą zrozumieć, dlaczego widzą na nim coś lepszego. Ja też im tego nie potrafię wyjaśniać Problemów z znalezieniem odpowiedniego wytłumaczenia nie ma za to dyrekcja szkoły. - Opieka społeczna płaci za obiad 3 złote. Tymczasem koszty są dużo wyższe. Nasi uczniowie kupują posiłek za 4 złote. Dania dla nauczycieli i porcje na wynos, do termosów, kosztują jeszcze więcej - 4,5 złotego. Nie mamy z czego dopłacić. Subwencja oświatowa na ten rok się zmniejszyła. Możemy mieć kłopoty z domknięciem budżetu. Kuchnia musi się zbilansować, podobnie jak cała szkoła. Obowiązuje mnie dyscyplina finansowa - tłumaczy Wanda Urbańczyk, dyrektor gimnazjum. Nie kryje zdziwienia, że kwestią żywienia interesuje się prasa. Do dyrektorki, jak dotąd, nie wpłynęła żadna skarga w tej sprawie. Zresztą w obecnej sytuacji finansowej szkoła nie jest w stanie tak zorganizować żywienia, by wszyscy uczniowie otrzymywali jednakowe posiłki i kuchnia wyszła na zero. Dyrekcja nie może się zgodzić, aby uczniowie, którzy płacą za żywienie, dotowali biedniejszych kolegów. W grę nie wchodzi też obniżenie jakości posiłków, aby koszt ich przygotowania zmieścił się w kwocie 3 złotych. - Ciągle nachodzą nas kontrole sanepidu. Jeśli posiłki nie będą spełniały norm żywieniowych, czekają nas sankcje - tłumaczy dyrektorka. Sugeruje jednak, że sytuacja może wkrótce ulec poprawie. Szkoła ma zamiar wydzierżawić stołówkę. Być może ajentowi uda się zniwelować różnice. Pracownicy OPS mimo wszystko próbowali namówić dyrektorkę do poszukiwania innych rozwiązań. Niewiele wskórali - Zdaję sobie sprawę, że ta sytuacja może u części uczniów powodować pewien dyskomfort. Staraliśmy się go zniwelować. Od ubiegłego tygodnia wprowadziliśmy tury żywieniowe. Uczniowie, którzy płacą za obiady, jedzą w innym czasie, niż uczniowie dożywani przez OPS Skąd właściwie wziął się problem w gimnazjum? Jeszcze w zeszłym roku koszt obiadów był zupełnie inaczej kalkulowany. Szkoły przedstawiały wyliczenia tzw. wsadu do kotła, czyli produktów potrzebnych do przygotowania posiłku. Burmistrz Rabki Antoni Rapacz, ekonomista z wykształcenia (od zeszłego tygodnia - magister ekonomii), niedługo po tym, jak objął funkcję, zaczął analizować sytuację podległych gminie szkół. Oświata to jedna z dziedzin, które generują największe straty. Dożywianie pogłębiło tylko ten deficyt. Według wskazań burmistrza, koszt obiadów został skalkulowany raz jeszcze. Oprócz wsadu do kotła do nowej ceny zostały doliczone również koszty przygotowania posiłków: obsługi, zużytych mediów itp. Koszt obiadu wyniósł ostatecznie 3,7 złotego. Złotówka z każdego wydanego posiłku (koszt przygotowania) wraca do budżetu gminy. Kalkulację ceny obiadu przygotował też OPS. W tym wypadku burmistrz uznał jednak, że stawka 3 złotych (złotówka - zwrot kosztów przygotowania i 2 złote za wsad) za dwudaniowy posiłek będzie wystarczająca. Choć z problemem niższej stawki żywieniowej zmierzyły się wszystkie szkoły podlegające rabczańskiej gminie, w żadnej - poza gimnazjum - nie różnicuje się posiłków. - Żywimy dzieci równo. Po prostu dla wszystkich obniżyliśmy stawkę do 3 złotych - tłumaczy Marek Morzywołek, dyrektor zespołu szkół w Chabówce. Placówka nie przygotowuje obiadów. Wykupuje je w pobliskim przedszkolu. Posiłki są pakowane do termosów, a następnie serwowane w stołówce. Dyrektor przyznaje, że obniżenie stawki odbiło się na jakości obiadów. W poniedziałki uczniowie nie dostają drugiego dania i muszą się zadowolić zupą z wkładką. Trzeba było też zrezygnować z serwowanych wcześniej deserów, jogurtów. Dyrektor zapewnia jednak, że nigdy nie brał pod uwagę możliwości różnicowania posiłków. - Z wychowawczego punku widzenia to byłoby naprawdę fatalne rozwiązanie - komentuje. - Pani dyrektor z Rabki chyba swej decyzji do końca nie przemyślała Mirosław Kaczmarek, dyrektor Zespołu Badań i Analiz w biurze Rzecznika Praw Dziecka: - To, co zdarzyło się w Rabce, to jedna z wielu podobnych spraw, które do nas trafiają ostatnio. Nie można ich traktować jak uchybień formalnych czy złamania obowiązujących przepisów. Po raz kolejny po prostu ktoś chciał dobrze, ale wyszło źle. Osoba, która opracowała taki system, najwyraźniej nie potrafi się wczuć w rolę dziecka potrzebującego wsparcia. Sam sposób udzielania pomocy jest kwestią niezmiernie ważną. Dziecka nie można utwierdzać w przeświadczeniu, że jest kimś gorszym. W skrajnym przypadku może to bowiem doprowadzić do sytuacji, w której uczniowie, odmówią przyjęcia pomocy. Trzeba zrobić wszystko, żeby posiłki się nie różniły. Z drugiej strony należy też zrozumieć trudną sytuację samorządów. Pula 160 milionów złotych, przewidziana na dożywianie w budżecie centralnym na ten rok, została ograniczona o 60 milionów. Krystyna Gucwa, dyrektor nowotarskiej delegatury Małopolskiego Kuratorium Oświaty: - Nie chciałabym pochopnie wydawać opinii. My możemy oceniać tę sytuację z punktu widzenia psychologii i wychowania. Na pierwszy rzut oka przypadek rabczańskiego gimnazjum wydaje się być czymś niewłaściwym. Ale być może pani dyrektor sięgnęła po takie rozwiązanie, bo nie miała innego wyjścia. W przyszłym tygodniu do Rabki wybierze się wizytator. Wówczas będziemy mogli zająć jakieś wiążące stanowisko. Marek Szarawarski, przewodniczący rabczańskiej rady miasta, pedagog, dyrektor Zespołu Szkół przy Górnośląskim Ośrodku Rehabilitacji Dzieci: - Chciałbym, żeby ta sytuacja została zażegnana. Pani dyrektor jest pedagogiem, ja też. Reprezentujemy to samo środowisko, więc nie pokuszę się o jakiś komentarz. Z drugiej strony nie ukrywam, że oczywiście, coś sobie na ten temat myślę Jedno jest pewne. Wszystkie dzieci powinny jeść tak samo.


Murzasichle aktualności | aktualności, archiwum

tygodnik

Murzasichle miasteczko
Murzasichle OnLine Odbierz pocztę Zakopiańskie Forum Dyskusyjne Zakopane OnLine

Murzasichle | historia | kultura i sztuka | galeria | komunikacja | wyciągi narciarskie | handel i usługi | gastronomia | mapka | aktualności | kontakt
Murzasichle noclegi: Pensjonaty | Ośrodki wypoczynkowe / Domy wczasowe | Pokoje Gościnne | Apartamenty | Willa | Wynajem domków
© Murzasichle 2008   

Valid HTML 4.01! Informacje RSS z Murzasichla