Murzasichle przewodnikMurzasichle OnLine
Murzasichle turystyka
Murzasichle pogoda
Murzasichle informator


   6 stycznia: noc -11°C | dzień -7°C | ciśnienie: 925 hPa
      warunki biometeorologiczne obojętne
      wiatr: 11 km/h północno-wschodni
   7 stycznia: noc -13°C | dzień -4°C | ciśnienie: 912 hPa
      warunki biometeorologiczne obojętne
      wiatr: 12 km/h zachodni
Apteka dyżurna: Zakopane ul. Kasprusie 40a, tel. 201 40 69
Salon komputerowy i serwis: ul. Nowotarska 46, tel. 2001 913


Aktualności z Murzasichla i okolic

  [24-04-2004 ] Pierwsze dni procesu Nietykalnych

Oskarżona oskarża - To spisek moich pracowników i służb specjalnych, który miał doprowadzić do pozbawienia mnie stanowiska - przekonuje przed sądem Bożena S., zastępca naczelnika zakopiańskiej skarbówki. W poniedziałek 19 kwietnia rozpoczął się proces przeciwko czterem pracownikom kontroli Urzędu Skarbowego w Zakopanem, w tym byłej wiceszefowej. To następstwo ujawnionej ponad rok temu przez Tygodnik Podhalański afery korupcyjnej w tutejszej skarbówce. W ubiegły poniedziałek, podczas pierwszego dnia procesu przeciwko oskarżonym o korupcję funkcjonariuszom US, najdłużej odczytywano zeznania Bożeny S, która nie przyznaje się do winy. Z radosną miną, bez śladu skruchy sama oskarża innych i zapowiada, że na tym nie koniec. Padają nazwiska - m.in. znanych polityków i biznesmenów. Razem z nią na ławie oskarżonych siedzi troje innych pracowników kontroli US - Stanisław S., Mirosław C. i Zofia P., których prokurator oskarża o przyjmowanie łapówek. Tylko Zofia P. przyznała się do zarzucanych jej czynów. Kilka dni temu poprosiła prokuraturę o pomoc. Ktoś jej grozi. - Pójdziesz z dymem - usłyszała przez telefon. Najlepszą obroną jest atak Pierwsze dwa dni rozprawy przyniosły sporo niespodzianek. Bożena S., była wicenaczelnik skarbówki, na której ciąży najwięcej zarzutów (23 osoby przyznały się, że wręczyły jej łapówkę.), jak z rękawa sypała przed prokuratorem oskarżeniami. Przed sądem odmówiła zeznań, zapowiedziała tylko, że przyjdzie na nie czas później. Przypomnijmy. Cała sprawa ujrzała światło dzienne 14 listopada 2002 roku. Był to wynik kilkumiesięcznego dziennikarskiego śledztwa Tygodnika Podhalańskiego, ujawniającego korupcję w zakopiańskim Urzędzie Skarbowym. Po ponad rocznym śledztwie - zarzuty potwierdziła prokuratura. W swoich zeznaniach Bożena S. przekonuje, że cała historia to intryga skonfliktowanych z nią pracowników urzędu. Wielokrotnie miała słyszeć groźby z ich ust. Chodziło o usunięcie niewygodnej osoby z funkcji szefa Urzędu Skarbowego w Zakopanem. Zdaniem Bożeny S. w intrydze wzięło udział kilka osób ze skarbówki, m.in. Małgorzata K., Barbara Rz., Włodzimierz S., Wiesław Z., a świadkowie zeznający przeciwko niej to głównie osoby namówione do tego właśnie przez nich. - Mogli na nich wpływać, bo od dłuższego czasu nielegalnie pomagali im wypełniać deklaracje podatkowe - wyjaśniała przed sądem oskarżona. Lista intrygantów była dłuższa. - Odczuwałam wrogość ze strony Grażyny Ł. (obecnie wicenaczelnik US w Zakopanem - przyp. red.). Chciała zająć moje miejsce. Dziwiła się, że nikt nie zajął się tymczasem samą Grażyną Ł., która - mimo że była wysokim urzędnikiem US - kilka lat temu pojechała z burmistrzem Adamem Bachledą Curusiem na wycieczkę do Seulu w ramach starań o olimpiadę. - Pewne zdjęcia trafiły do Izby, ale sprawa nie ujrzała światła dziennego. - mówiła tajemniczo. Będę mówić więcej! Z zeznań wynika, że Bożena S. ma zamiar ujawnić w ramach swojej obrony kilka znanych sobie spraw o wymiarze aferalnym. Była wicenaczelnik skarbówki opowiada np. o kolacji w jednej z restauracji w Krakowie z udziałem słynnego posła Jana Kubika (przewodniczący podkomisji nadzwyczajnej ds. finansów i ubezpieczeń, poseł PSL, były dyrektor Izby Skarbowej w Krakowie), na której obok niego biesiadowali pracownicy Izby Skarbowej w Krakowie i biznesmeni. - Byłam tam i słyszałam wiele rzeczy. Obecny był tam także Andrzej Stoch, znany biznesmen z Zakopanego. Innym razem ten sam Kubik wraz z grupą pracowników Izby Skarbowej w Łodzi oraz ludźmi z łódzkiej ośmiornicy wspólnie wypoczywali w Białce Tatrzańskiej. - Kubik wydawał decyzje o umorzeniach. Brał 10 proc. od umorzonej kwoty - zeznawała w śledztwie Bożena S. Mówiła też o innych sytuacjach. - Naciskano na mnie, żeby nie karać firmy Romana B. z Zakopanego. Dostałam telefon z Nowego Sącza od pana Hybla z urzędu (Czesław Hybel,. dyrektor Izby Skarbowej - ośrodka zamiejscowego w Nowym Sączu) , że B. nie musi płacić. Mówili potem, że to kontrola UKS była wadliwa. Pan Hybel poinformował mnie jeszcze, że starosta Makowski jest też zainteresowany, żeby nie karać B. Była wicenaczelnik uważa, że Makowski ma jakieś udziały w firmie Romana B. Przedwczoraj przed sądem wyjaśniała jednak, że wszystko, to tylko zasłyszane informacje. Bałam się szefowej Tylko oskarżona Zofia P, która jako jedyna przyznała się do winy, nie pozostawiła żadnych wątpliwości co do zachowań Bożeny S. podczas wspólnych kontroli u podatników: - Pan P. wsunął mi 400 zł pod teczkę. 200 dałam szefowej, sobie zostawiłam drugie dwieście. Przyznała przed sądem, że widziała wcześniej, jak Bożena S. przyjmuje pieniądze od podatników. Zeznała, że bała się swojej szefowej, uznała wówczas, że gdy odmówi przyjęcia łapówek, straci pracę. - Powinnam była odmówić. Dzisiaj to wiem. Jest mi strasznie przykro. Przepraszam wszystkich. Straciłabym pracę, ale nie siedziałabym dzisiaj na ławie oskarżonych. We wtorek, podczas drugiego dnia rozprawy, długo wyjaśniała, co spowodowało, że zdecydowała się mówić. - Chciałam wyrzucić to z siebie. Uznałam, że to, co zrobiłam, jest niewspółmierne do tego, co już przeżyłam - areszt, utrata pracy, sytuacja mojego chorego ojca. Sędzia na krótko przerwał rozprawę. P. nie mogła opanować płaczu. Siedząca obok Bożena S. zachowuje się zupełnie inaczej. Jest ruchliwa, wydaje się być bardzo pewna siebie. Śmieje się, kręci z dezaprobatą głową, gdy ktoś zeznaje nie po jej myśli. Stanisław S. i Mirosław C. - obaj milczący - siedzą z opuszczonymi głowami. Od kilku dni w aktach sprawy znajduje się doniesienie, jakie Zofia P. złożyła w prokuraturze. Skarży się w nim na groźby, jakimi ktoś próbuje ją zastraszyć. - Pójdziesz z dymem, nie będziesz miała gdzie mieszkać. Masz starego ojca, zastanów się - groził przez telefon męski głos. W najbliższy poniedziałek sąd rozpocznie przesłuchanie świadków - jest ich ponad siedemdziesięciu.


Murzasichle aktualności | aktualności, archiwum

tygodnik

Murzasichle miasteczko
Murzasichle OnLine Odbierz pocztę Zakopiańskie Forum Dyskusyjne Zakopane OnLine

Murzasichle | historia | kultura i sztuka | galeria | komunikacja | wyciągi narciarskie | handel i usługi | gastronomia | mapka | aktualności | kontakt
Murzasichle noclegi: Pensjonaty | Ośrodki wypoczynkowe / Domy wczasowe | Pokoje Gościnne | Apartamenty | Willa | Wynajem domków
© Murzasichle 2008   

Valid HTML 4.01! Informacje RSS z Murzasichla