| |
[07-05-2004 ] Operacje na polskim sercu
W zdecydowanie męskim gronie przebiegło bez mała dwugodzinne spotkanie z leaderem nowej partii Centrum, profesorem Zbigniewem Religą w Biołej izbie. Tematem były założenia programowe tworzącej się partii. - Jestem bardzo zdecydowany poświęcić się polityce. Chcę mieć wpływ na to, co dzieje się w kraju. Jestem rozczarowany. Obecny parlament nie jest w stanie zrobić nic dobrego. Powiedziałem sobie: dosyć tego, aby ludzie typu Łapiński decydowali o Polsce - tłumaczył swoje zaangażowanie polityczne znany profesor kardiochirurgii. - Interesowało mnie bycie dyrektorem kliniki. Potem zostałem rektorem Śląskiej Akademii Medycznej. Teraz chcę być w polityce - podkreślał. Nowa partia nie została jeszcze zarejestrowana, dlatego nie weźmie udziału w najbliższych wyborach do parlamentu europejskiego, Religa jest przekonany natomiast, że już jesienią partia skorzysta z tej możliwości. - Ponad 20 proc. Polaków nie identyfikuje się z żadną formacją polityczną, szuka kogoś, komu można zawierzyć. Mam nadzieję, że dla tego odsetka Polaków właściwą formacją będzie Centrum - przekonywał Religa. Centrum to jedna z partii postawuesowskich, do której - wg jej leadera - mogą wejść ludzie z SKL i RS, ale także osoby, które do tej pory nie miały nic wspólnego z polityką. Koalicję zdecydowana jest stworzyć z Platformą Obywatelską i PiS-em. Politycy Centrum nie chcą popierać żadnej listy wyborczej, deklarują, że są w stanie zaakceptować indywidualnych kandydatów z tych list. Zdaniem Zbigniewa Religi, Centrum to pierwsza partia, która jasno określiła swoją konstytucję programową. Najwięcej informacji padło na temat uzdrowienia służby zdrowia. Nie wszystkie odpowiedzi leadera tworzącej się partii usatysfakcjonowały uczestników spotkania. - Gdybym chciał znać odpowiedzi na wszystkie pytania, byłbym idiotą - kwitował Religa. Najgorętszą dyskusję wywołał euroentuzjazm partii i problem zarobków Polaków po wejściu do unii. - Pan mi nie odpowiedział na pytanie, co mamy do wyboru, jeśli upadła Nicea - stwierdził jeden z uczestników spotkania. - Zarobki nasze mają się nijak do krajów zachodnich. To się zmieni może za 60 lat - dodawał inny. - Długo będziemy bardzo mało zarabiali: i pan, i ja, i mój syn. Może mój wnuk zarobi więcej - zakończył niewesoło leader Centrum. Uśmiech na jego twarzy wykwitł dopiero, gdy z sali padło już ostatnie na pół oficjalne pytanie: - Czy nadal pali pan papierosy?
Murzasichle aktualności
| aktualności, archiwum

|