| |
[13-08-2004 ] Kolonijne zatrucie
Czterdzieścioro ośmioro dzieci i dwóch wychowawców trafiło do zakopiańskiego szpitala z powodu silnego zatrucia pokarmowego. W nocy z poniedziałku na wtorek (9/10.08) chorych z Murzasichla do szpitala woziły karetki i busy. Co było przyczyną zatrucia, jeszcze nie wiadomo. Pierwsze objawy pojawiły się tuż po obiedzie - bóle brzucha, nudności, wymioty. Szpital zaalarmowany został jednak dopiero o 22.30. Wtedy objawy zatrucia miało już więcej osób. Karetki, a wkrótce także busy zaczęły zwozić chorych do szpitala. Umieszczano ich tam, gdzie były wolne miejsca - na oddziale dziecięcym, urazówce, chirurgii, ginekologii, a nawet na jednym z oddziałów, będących w remoncie. Akcja zakończyła się po pierwszej w nocy. Hospitalizowane dzieci mają od 5 do 16 lat. - Po pierwszych badaniach już wiedzieliśmy, że nie jest to nic groźnego - mówi Sylweriusz Kosiński, wicedyrektor szpitala w Zakopanem. - W miarę czasu objawy ustępowały. We wtorkowe popołudnie wypisano już jedną trzecią pacjentów. Stan pozostałych był dobry. Dzieci wróciły do Murzasichla. Obiekt kolonijny, który natychmiast został zbadany przez sanepid, nie został zamknięty. W sumie przebywa w nim na wypoczynku prawie 200 dzieci z całej Polski. - Kolonia była dokładnie kontrolowana przed rozpoczęciem sezonu i posiadała wszelkie możliwe zezwolenia i aktualne badania. Byłem też na miejscu już nocą, a teraz pobraliśmy wszystkie próbki - mówi Adam Radko, dyrektor zakopiańskiego sanepidu. Zdaniem dyrektora, dzieci zatruły się gronkowcem. Mógł się on zagnieździć wszędzie. Na obiad była zupa ogórkowa, kotlet schabowy z ziemniakami i surówką z kapusty oraz kompot. Nie wyklucza się również czynnika wirusowego. Na dokładną przyczynę zatrucia trzeba jednak będzie poczekać do czwartku, gdy znane będą wyniki badań laboratoryjnych. Chore dzieci pochodzą z Płocka (najwięcej), Krakowa oraz z okolic Łodzi i Gdańska. To pierwsze od lat tak duże zatrucie w Zakopanem. - Nie mamy oddziału zakaźnego, ale w razie masowego zatrucia mamy umowę z liceum ogólnokształcącym na wynajęcie sali gimnastycznej. Uważam, że nasz personel znakomicie zdał egzamin w tej kryzysowej sytuacji. Pomagali wszyscy, nawet kierowcy karetek - tłumaczy doktor Kosiński
Murzasichle aktualności
| aktualności, archiwum

|