| |
[16-08-2004 ] Oscypek i Helicobacter
Czy bakteria Helicobacter pyroli może być w oscypkach - pytają smakosze owczych serów po badaniach przeprowadzonych przez profesora UJ. Tydzień temu Małopolskę obiegła wiadomość, że podhalańskie owce są nosicielami bakterii Helicobacter pyroli, odpowiedzialnej za wrzody żołądka i dwunastnicy. Chociaż bakterie nie znajdują się w owczym mleku, to jednak wydalane są z kałem i tą drogą może dojść do zakażenia ludzi. Tak wynika z badań przeprowadzonych przez prof. Stanisława Konturka z Katedry Fizjologii Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego. Naukowiec podobno twierdzi, że prawie wszyscy mieszkańcy Podhala, którzy zajmują się hodowlą owiec, również są nosicielami Helicobacter pyroli i mogą zakażać. Niestety, mimo wielokrotnych prób nie udało nam się skontaktować z prof. Konturkiem. - Kto zlecił badania, kto płaci za badania i czemu one służyły? - pyta zirytowany Andrzej Gąsienica Makowski, starosta tatrzański. - Od 400 lat nie było żadnej epidemii, nikt nie chorował od oscypka. Jak wyniki tych badań mają się do wyników badań w innych krajach Unii Europejskiej, gdzie w podobnych warunkach górskich produkuje się wyroby z owczego mleka? - pyta retorycznie. - Przecież 80 procent społeczeństwa w nosi swoim organizmie Helicobacter, a nie mają kontaktu z owcami - mówi pogryzając oscypka starosta. Zakażenie Helikobacter pylori jest niezwykle rozpowszechnione. Ocenia się, że dotyczy ponad połowy ludzi na całym świecie, a w Polsce zakażonych jest 60-80 procent całej populacji. Do zakażenia dochodzi najczęściej we wczesnym dzieciństwie. Bakterie mogą utrzymywać się w żołądku i mnożyć się w nim przez wiele lat. U osób dorosłych zakażenie jest możliwe, ale występuje zdecydowanie rzadziej. Droga zakażenia bakterią nie została w pełni poznana. Nie wiadomo też, w jakiej postaci żyje poza organizmem człowieka. Prawdopodobnie przenosi się bezpośrednio od człowieka do człowieka. Główną drogą są wydzieliny i wydaliny, m.in. ślina. U małych dzieci może dojść do zakażenia przez zabawki trzymane w buzi. Innym źródłem może być kał. Im lepsze warunki higieniczne, tym mniejsze prawdopodobieństwo zakażenia. Bakterie wydalone z kałem mogą dość długo przebywać w formie przetrwalnikowej w wodzie i w ten sposób również powodować zakażenie. Nie ma dotychczas pewnych dowodów na możliwość przenoszenia Helicobacter pyroli ze zwierząt na ludzi. Informacje pochodzą z portalu internetowego firmy farmaceutycznej KRKA
Murzasichle aktualności
| aktualności, archiwum

|