| |
[17-10-2003 ] Zaślepione miłością.
Blisko 11.5 tys. złotych ukradł mieszkance Zakopanego Łukasz z Płocka. Zakochana kobieta spotykała się z nim przez miesiąc. W sierpniu "narzeczony" innej dziewczyny uciekł z randki z aparatem fotograficznym. Płeć piękna spod Tatr nie ma szczęścia w miłości. Kobieta zeznała policji, że z Łukaszem spotykała się od początku września. Turysta wydał jej się na tyle sympatyczny, że przyjaźń rychło zamieniła się w zażyłość. Spotykali się często, długo spacerowali. Łukasz odwiedzał ją w biurze, ona jego na kwaterze. Wkrótce mężczyzna pożyczył od zakopianki 3 tys. zł w gotówce i telefon komórkowy, obiecując, że niebawem wszystko zwróci. Kilka dni później kobieta zauważyła brak służbowego laptopa. Podejrzewając, że może to mieć związek z Łukaszem, odwiedziła go w pokoju. Mężczyzny jednak nie zastała - wymeldował się dzień wcześniej i wyjechał. O podobnej historii pisaliśmy w TP w sierpniu. Mieszkanka Zakopanego podczas randki poprosiła poznanego wcześniej chłopaka, żeby zrobił jej zdjęcie. Ten, nie namyślając się długo, uciekł z aparatem. Złodziejem okazał się sprzedawca plastikowych pamiątek z Krupówek. Tym razem policja ustaliła, że w Płocku mieszka trzech Łukaszów o tym samym nazwisku. Żaden z nich nie pasuje wiekiem do mężczyzny, który ukradł zakopiance 11.5 tys. złotych.
Murzasichle aktualności
| aktualności, archiwum

|