Murzasichle przewodnikMurzasichle OnLine
Murzasichle turystyka
Murzasichle pogoda
Murzasichle informator


   4 grudnia: noc -4°C | dzień 4°C | ciśnienie: 900 hPa
      warunki biometeorologiczne obojętne
      wiatr: 6 km/h wschodni
   5 grudnia: noc 2°C | dzień 5°C | ciśnienie: 902 hPa
      warunki biometeorologiczne obojętne
      wiatr: 12 km/h południowo-zachodni
Apteka dyżurna: Zakopane ul. Krupówki 39, tel. 206 33 31
Salon komputerowy i serwis: ul. Nowotarska 46, tel. 2001 913


Aktualności z Murzasichla i okolic

  [18-08-2004 ] Imperium Stocha

Chyba nie ma takiego turysty, który podczas pobytu na Podhalu nie zostawiłby chociaż złotówki w kasie Andrzeja Stocha. Ten zakopiański biznesmen, który w ciągu kilkunastu lat stworzył własne imperium gastronomiczne, jest jedną z bardziej kontrowersyjnych postaci Zakopanego. Gdy dla jednych to groźny typ mający konszachty z włoską mafią, dla innych - społecznik i tytan pracy. 51-letni góral rodem z Zębu znalazł się ostatnio na liście najbogatszych ludzi w Polsce, publikowanej przez tygodnik Wprost. Jego majątek oceniono na 160 mln zł. Udaje, że nie bardzo może sobie przypomnieć, za ile kupił ostatnią nieruchomość. Wreszcie mówi, że wydał około dziesięciu milionów złotych. Salamandra - były wojskowy ośrodek wypoczynkowy w Kościelisku jest najnowszą inwestycją Andrzeja Stocha. Tego typu poważnych transakcji Stoch przeprowadził już w samym Zakopanem kilkanaście. Mimo że - jak sam twierdzi - swoje pierwsze pieniądze zarobił na hodowli świń i piekarni, tytuł prawdziwego inwestora uzyskał pod koniec lat osiemdziesiątych, po niezwykle odważnej - jak na tamte czasy - transakcji kupna hotelu Morskie Oko przy Krupówkach. Wieść o Stochu - właścicielu hotelu, będącego historią miasta, ze wspaniałą, choć zrujnowaną salą teatralną, zmroziła krew nie tylko ówczesnym notablom Zakopanego. Za głowę łapali się przedstawiciele władz, patrząc, w czyje ręce przechodzą dobra kultury miasta. Tymczasem hotel Morskie Oko - zrujnowany przez komunę, zwrócony prawowitym właścicielom - czekał na kupca z gotówką. Od hamburgerów po imperium Stoch wiedział, że inwestycja w centrum Krupówek za milion dolarów musi szybko przynieść dochód. Próbując bronić się przed krytyką, zapewniał, że hotel odzyska swój dawny blask. Nigdy jednak nie mówił, kiedy ostatecznie tego dokona. Wiedział, że nie będzie to łatwe, zwłaszcza że były to początki lat 90., a galopująca inflacja zjadała mu wszystkie zyski. Zaczął więc realizować swój wielki plan zdobywania pieniędzy małymi krokami. Postawił na gastronomię. Niezależnie od niej szukał też rynku w innych branżach. Sklep z włoskimi butami otwierał, gdy już na całego szła produkcja bułek w Zębie, dobrze też prosperowała restauracja Kolorowa, a parter hotelu Morskie Oko zamieniał się w wielką salę barową z hamburgerami. To, co dla Stocha było poszukiwaniem nowego sposobu na biznes, dla jego sąsiadów było dowodem konszachtów z Włochami, a dokładniej z włoską mafią. - Do dzisiaj w autobusie moi słyszą, że gdy Stoch potrzebuje pieniędzy, jedzie do Włoch po biały proszek i ma z tego, ile mu potrzeba - śmieje się. - Tak naprawdę, pod koniec lat 80. i na początku 90. pieniądze zarabiało się garściami. Sprzedawałem po 40 tys. bułek dziennie, 150 kg kurczaków, ponad 1500 hamburgerów, pół tony frytek. Inflacja była taka, że wydawałem wszystko, co zarobiłem. Ale pilnowałem tego dzień i noc. Od świtu do nocy na nogach. Coraz większe inwestycje Kontakty Stocha z Włochami z tamtych czasów pozostały, nie zmieniły się też opinie o góralu Stochu, który jeździ po pieniądze na Sycylię. Sam zainteresowany zapewnia, że na Sycylii nigdy jeszcze nie był. Oprócz działalności w branży obuwniczej, Stoch wpadł też przed laty na pomysł handlu sprzętem elektronicznym. Do dzisiaj pamiętają mu to zwłaszcza przedstawiciele firmy ubezpieczeniowej. Pożar magazynu w Zębie w 1990 roku, który strawił dziesiątki sprowadzonego przez Stocha sprzętu elektronicznego, budził wątpliwości na tyle poważne, że biznesem na odszkodowanie czekał kilka lat. Ostatecznie odszkodowanie zostało mu wypłacone, ale tylko w części. Wieści o kolejnych inwestycjach Stocha rozchodziły się po Podhalu lotem błyskawicy. Tymczasem góral z Zębu dokonywał coraz bardziej zuchwałych zakupów. Gdy kupił rezydencję po komitecie miejskim PZPR przy ul. Grunwaldzkiej, nie było już wątpliwości, że biznesmen ma spore możliwości finansowe. Potem był dom wczasowy Panorama, Salamandra, teren po Coctail Barze w centrum Krupówek - inwestycje wielomilionowe. Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie Stoch kiwa głową, gdy słyszy, że z urzędu skarbowego przeciekają rewelacje o jego długach. Skarbówce winny jest 200 tys. zł. - Starałem się o umorzenie długów. Kołodko dał szansę tym, którzy dopełnili warunków. Obiecano mi, że decyzja będzie do końca roku. Nie ma w styczniu, lutym. Jest marzec, kwiecień i nic. Teraz mi mówią, że nie dostanę! Katastrofa. Co to za ludzie? Jakiś pan naczelnik mi mówi, że nie ma czasu mnie przyjąć - oburza się Stoch. - Od tej chwili nie płacę! Haruję dniem i nocą, a oni mnie tak potraktowali. Stoch odwołał się do Izby Skarbowej. Chce iść do sądu. Ma pretensje do naczelnika skarbówki, że nie szanuje największego podatnika w mieście. Kłopoty ze skarbówką nigdy jednak nie były dla Stocha przeszkodą do inwestowania. Nigdy nie widzę pieniędzy - Nigdy nie widzę pieniędzy. Wszystkie inwestuję momentalnie - te, które mam, te, których jeszcze nie mam i te, które mam mieć - śmieje się biznesmen. Bez specjalnego przejęcia opowiada o nieudanych zakupach. Przyznaje, że ok. 500 tys. zł leży w kasie gminy Czorsztym, gdzie wpłacił wadium na zakup osady na półwyspie Stylchen. - Jakiś miejscowy przedsiębiorca dogadał się z urzędnikami i wyrolowali Stocha. Zostałem oszukany. Sprawa osady zrobiła się głośna po tym, jak wójt Czorsztyna przyjął kontrolowaną łapówkę od podstawionych funkcjonariuszy Centralnego Biura Śledczego. Nieco wcześniej Andrzej Stoch został odrzucony jako potencjalny kupiec osady. Na granicy prawa Biznesmen Andrzej Stoch denerwuje się, gdy urzędnicy łamią zasady lub lekceważą go. Sam jednak często oskarżany jest o zachowania na granicy prawa. Parę lat temu pozbył się dzierżawcy baru Zig Zag przy Krupówkach. Przez kilka dni na zlecenie Stocha kilku barczystych mężczyzn okupywało wszystkie stoliki baru, uniemożliwiając prowadzenie tu jakiegokolwiek interesu. Ostatecznie dzierżawcy budynku wynieśli się, a Stoch w tym miejscu otworzył kolejny punkt z kiełbaskami. Nieoficjalnie mówiło się wówczas, że w walce z barem Zig Zag Stocha wspiera miasto, zainteresowane likwidacją tego miejsca z powodu podejrzeń o rozprowadzanie tam narkotyków. Wiele śladów prowadziło do Stocha po tym, jak ktoś wyciął las przed pensjonatem Panorama. Stoch twierdzi, że o niczym nie wiedział, a decyzję o kupnie pensjonatu podjął miesiąc po wycince. Nie potrafi jednak powiedzieć, kto prócz niego byłby zainteresowany wycinką drzew, przysłaniających nieco widok z Panoramy. Andrzej Stoch skazany został prawomocnym wyrokiem za naruszenie prawa przy budowie placu targowego pod Gubałówką. Pikanterii tej sprawie dodawał fakt, że wstęgę podczas uroczystości otwarcia placu przecinał osobiście wiceburmistrz Zakopanego Krzysztof Owczarek. Moje miasto Andrzej Stoch twierdzi, że interesuje się życiem miasta, choć jego aktywności może nie być widać. Denerwuje się brakiem działania i inicjatywy ze strony Tatrzańskiej Izby Gospodarczej. Za wzór samorządu gospodarczego stawia Kraków, gdzie nikt bez wiedzy władz do miasta nie wejdzie. Suchej nitki nie pozostawia na twórcach parku wodnego na Antałówce. - Przecież ludzie nie będą się kąpać w piwnicy - kpi z projektu budowy. Namawia do przyglądania się Słowakom, gdzie jak grzyby po deszczu powstają kolejne parki wodne. Krytykuje także samorząd, który jego zdaniem kieruje się jakimiś sympatiami. Za najlepszego urzędnika uważa wiceburmistrza Krzysztofa Owczarka: - Konkretny i kompetentny. Nie dam na niego złego słowa powiedzieć. Jedyny prawdziwy facet w urzędzie - mówi Stoch. Oburza się na marazm kulturalny w mieście. Zapowiada, że wyremontuje salę teatralną w hotelu Morskie Oko. - Mam zapewnione całe finansowanie sali z ministerstwa kultury. To koszt rzędu 500-700 tys. dolarów. Po wyremontowaniu oddaję ją Teatrowi Witkacego na dziesięć lat. Dograłem to już z dyrektorem Dziukiem. Tajemniczy biznesmen W kręgach towarzyskich Zakopanego mówienie o Stochu pozytywnie nie należy do dobrego tonu. Andrzej Stoch nie bywa zapraszany na spotkania finansowej śmietanki tego miasta. Jego udział w rokrocznym balu charytatywnym, organizowanym przez Tatrzańska Izbę Gospodarczą, jest jednak dostrzegany i ceniony. - Na balach nie szczędzi gotówki na cele charytatywne. Muszę być szczery - większość wpływów z takiego balu pochodzi z jego kieszeni - mówi Andrzej Kawecki, prezes Tatrzańskiej Izby Gospodarczej. Kawecki podziwia Stocha za jego zaangażowanie w wygląd miasta. Jego zdaniem wszystko, co trafi do rąk tego biznesmena, zamienia się z rudery w ładny obiekt. - Wystarczy popatrzeć na potok, z którym miasto nie potrafiło sobie poradzić. Jest mostek, kwiatki - aż przyjemnie patrzeć. Jest to człowiek o ogromnej pracowitości. Podobnego zdania jest Wojciech Gach, prezes PSS Społem, spółdzielni od wielu lat współpracującej ze Stochem: - Często, gdy idę rano do pracy, widzę go z taczkami i miotłą, jak sprząta przed Morskim Okiem. Dzierżawi od nas dwa lokale, zawsze wywiązuje się z umowy. W tym samym tonie wypowiada się Andrzej Kozak, szef Centralnego Ośrodka Sportu, który od półtora roku wydzierżawia biznesmenowi teren pod skocznią: - Mimo jego ostrego stylu bycia, nie mogę o nim złego słowa powiedzieć. To jest niezwykle ambitny człowiek. Zawsze można na nim polegać. - Całe robienie biznesu traktuję zabawowo - zwierza się najbogatszy góral na Podhalu. - To jest dla mnie wielka frajda. Czasem wieczorem mam jakiegoś nerwa, ale rano wstaję z radością. Firma Andrzeja Stocha zatrudnia 137 osób. Dzienne obroty to ok. 70 tys. zł. Prowadzi działalność w lokalach własnych i dzierżawionych: restauracja Morskie Oko, restauracja Kolorowa, restauracja na Gubałówce, restauracja Wierchy, restauracja w Kuźnicach, restauracje w Krakowie, obiekty gastronomiczne na terenie dawnego Coctail Baru przy Krupówkach, były Zig Zag, punkty gastronomiczne pod skocznią. Stoch dzierżawi także salę kina Sokół. Prowadzi także działalność hotelowo gastronomiczną w pensjonacie Panorama oraz w Salamandrze. Jest właścicielem gruntów w Nowym Targu przed dawnym Polmozbytem, na Butorowym Wierchu, w Zębie. Przy ul Grunwaldzkiej ma dom po dawnej siedzibie PZPR wraz z ogromną parcelą. Ma też 3 hektarowy teren nad Jeziorem Czorsztyńskim.


Murzasichle aktualności | aktualności, archiwum

tygodnik

Murzasichle miasteczko
Murzasichle OnLine Odbierz pocztę Zakopiańskie Forum Dyskusyjne Zakopane OnLine

Murzasichle | historia | kultura i sztuka | galeria | komunikacja | wyciągi narciarskie | handel i usługi | gastronomia | mapka | aktualności | kontakt
Murzasichle noclegi: Pensjonaty | Ośrodki wypoczynkowe / Domy wczasowe | Pokoje Gościnne | Apartamenty | Willa | Wynajem domków
© Murzasichle 2008   

Valid HTML 4.01! Informacje RSS z Murzasichla