| |
[25-08-2004 ] Wszystko na sprzedaż
Reakcje są różne - od radosnego okrzyku: - O, popatrz, owieczka! po protesty obrońców zwierząt. Do krupówkowego piekiełka dołączyły zwierzęta, zarabiające na swoich panów. Pierwszy był niedźwiedź. Ale w białej skórze paradował człowiek. Potem pojawiły się owczarki - małe i duże - i kucyki. W tym roku zwierzyniec bardzo się powiększył. Były już tchórzofretki i pyton. Z owieczkami paraduje zbójnik i dwóch małych juhasów. Stałym elementem są psy zbierające na kiełbasę, piwo, bilet do domu. Pracują cały dzień, a zdarza się, że też wieczorem. Szczególnie dużo jest ich, gdy świeci słońce. Dobra pogoda sprzyja zarobkowi. To wbrew Ustawie o ochronie zwierząt - mówią przedstawiciele Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. Ich zdaniem powinny one przebywać w naturalnym środowisku. Owca ma kopyta nieprzystosowane do bruku, na pewno jest odwodniona, wystraszona, źle znosi upał. Tchórzofretki są płochliwe, niemal dzikie, a pyton - to w ogóle nieporozumienie. Dla psów to też mordęga - zmuszane są do leżenia całymi dniami, bez wody i jedzenia. Interwencje obrońców zwierząt niewiele jednak dają. Usunięty osobnik ze swoim zwierzakiem pojawia się w innym miejscu. Za zdjęcie z owieczką ozdobioną czerwoną kokardą i dzwonkiem trzeba zapłacić od 5 złotych wzwyż. Zależy, ile uda się od modela wyciągnąć. Zbójnik chętnie też pozuje sam. Powstaje malownicza kompozycja - owieczka na rękach i Janosik, przykładający nóż do gardła lub pistolet do głowy. Owieczka podnoszona jest średnio co pięć minut. Jedna została upuszczona i złamała nogę. Nikt jej więcej nie widział... Zwierzęta towarzyszą człowiekowi od niepamiętnych czasów i zawsze wykorzystywane były do pracy. Gdzie jednak leży granica nieludzkiego ich wykorzystywania? Czy zmuszanie psa przez młodych ludzi do pracy w sytuacji, gdy sami siedzą obok, całymi dniami nic nie robiąc - jest etyczne? Czy warto zamęczać owce dla kiczowatego zdjęcia - pamiątka to szczególna. To jeszcze jeden szczegół nowego wizerunku reprezentacyjnej zakopiańskiej ulicy. Tu można sprzedać wszystko. Precla i oscypka, balonik i jazdę na rowerze po flaszkę, kalectwo i pijaństwo, Mozarta i bezmyślne bębnienie, prawdziwą sztukę i największy kicz. Coraz częściej Krupówki nazywane są piekłem.
Murzasichle aktualności
| aktualności, archiwum

|