Murzasichle przewodnikMurzasichle OnLine
Murzasichle turystyka
Murzasichle pogoda
Murzasichle informator


   21 listopada: noc -1°C | dzień 1°C | ciśnienie: 898 hPa
      warunki biometeorologiczne obojętne
      wiatr: 0 km/h zachodni
   22 listopada: noc -6°C | dzień -3°C | ciśnienie: 891 hPa
      warunki biometeorologiczne obojętne
      wiatr: 11 km/h zachodni
Apteka dyżurna: Zakopane ul. Chramcówki 34, tel. 206 82 21
Salon komputerowy i serwis: ul. Nowotarska 46, tel. 2001 913


Aktualności z Murzasichla i okolic

  [25-08-2004 ] Ujawnić konfidentów

Czy mamy ujawniać tajnych współpracowników Służby Bezpieczeństwa? - na łamach Tygodnika Podhalańskiego trwa na ten temat debata. Dyskusja wśród naszych czytelników rozgorzała po podanej przez nas dwa tygodnie temu informacji o dotarciu do akt kilku spraw, prowadzonych przez bezpiekę. Zdecydowanie należy ujawniać konfidentów - napisał drogą internetową Piotr Nowotny z Legionowa. Podobny pogląd na sprawę ma zresztą więcej autorów listów do redakcji. Mailem docierały do nas opinie nie tylko z Podhala, ale z całej Polski. Takich ludzi należy bezwzględnie ujawniać, przecież to zdrajcy, jak można żyć z takimi ludźmi i nie mieć tego świadomości? - stwierdza stanowczo Jurek z Wielkopolski. Donosicielstwo i kapowanie Sporo emocji wśród czytelników wywołał pierwszy opublikowany przez TP list w tej sprawie. Stała czytelniczka, zdecydowanie przeciwna ujawnianiu konfidentów, sprowokowała naszych czytelników do pisania. Ktoś nawet uznał, że autorem jest były pracownik SB albo TW - tajny współpracownik SB. Oto co ma do powiedzenia zakopiańczyk Tomasz (37 lat) (...) Jedno jest dla mnie oczywiste, że ktoś, kto je posiłek przy wspólnym stole w zakładowej stołówce, dyskutuje lub przysłuchuje się rozmowie, która w tamtych czasach mogła stanowić zagrożenie dla ówczesnej władzy, a później idzie i zdaje z niej szczegółową relację na esbecji, na miano człowieka, Polaka raczej już nie zasługuje? Czy ludzie, którzy w tamtym systemie gwałcili Polskę przez wstrętne donosicielstwo i kapowanie, mają pozostać w dalszym ciągu w ukryciu? Czy ich nazwiska mają być w dalszym ciągu tajne, czy - co jeszcze gorsze - mają zajmować wysokie stanowiska państwowe, brać wysokie emerytury lub chodzić z podniesioną głową i nazywać się Polakami? (...) Jestem za ujawnieniem nazwisk tych wszystkich kapusiów - którzy w mniejszym czy większym stopniu przyczynili się do tragedii prawdziwych ludzi, którzy tworzyli najnowszą historię Polski i Europy, którzy stali po drugiej stronie barykady tamtego czerwonego systemu. Ludzka pamięć Niektórzy w swych listach wracali do lat pięćdziesiątych. Joe Burdec, mieszkający od lat w Ameryce, był wtedy uczniem VIII klasy gimnazjum zakopiańskiego. Pewnego razu na murach szkoły pojawił się napis: MY CHCEMY WOLNEJ POLSKI, PRECZ Z KOMUNĄ nietrudno sobie wyobrazić, co działo się wówczas w naszym gimnazjum. Pamiętam to doskonale, słyszałem nieraz od moich starszych kolegów, w jaki sposób byli przesłuchiwani na UB. Tego, co oni przeszli, nie życzyłbym najgorszemu wrogowi(). Z kolei po 1956 r. długie i lepkie palce UB nie ominęły i mnie. Czułem je na sobie aż do momentu wyjazdu z Polski. Co na to ich dzieci? Nie wszyscy nasi czytelnicy są za ujawnieniem konfidentów: Wydaje mi się (staremu człowiekowi), że to łajno lepiej omijać z daleka - pisze w liście do redakcji Jan Kowalczyk z Zakopanego. Wystarczająco dużo Pan napisał, żeby padł na nich blady strach. Niech sobie żyją w niepewności, nie wiedząc, kiedy prawda wyjdzie na jaw. Poza tym wiem o paru takich typach. To jest straszne, dowiedzieć się, kto był między nami, wiem również, że tych, którzy mieli odrobinę sumienia, teraz to sumienie gryzie i że cierpią. A teraz druga strona tej sprawy. Nie bronię ich! Ale proszę zastanowić się, co winne są dzieci i wnuki tych ludzi, że ich rodzice czy dziadkowie zeszmacili się? Jak te dzieci będą się teraz czuły w szkole, wyzywane i wytykane palcami? Wydaje mi się, że w naszej małej zakopiańskiej społeczności (tak bardzo zróżnicowanej) będzie to bardzo trudne. Może dać tym młodym żyć spokojnie w nowej, prawdziwej Polsce, o którą co prawda nie walczyły ich rodziny, i niech nie ciąży na nich publicznie piętno przeszłości. Salwa z SB Sprawa pod SB-ckim kryptonimem Oponenci (dotycząca pracowników schroniska na Chochołowskiej) sprowokowała do zabrania głosu byłego kierownika schroniska Wincentego Cieślewicza: Trzeba ujawnić nazwiska koniecznie! Życie i praca w schronisku są trudne. Ludzie ,którzy nadużyli koleżeńskiego zaufania, powinni być ujawnieni. Cieślewicz kierował schroniskiem przed Janiną Pawłowską. Pawłowska, odpowiedzialna m.in. za powieszenie tablicy upamiętniającej spotkanie Ojca św. z Lechem Wałęsą, została zwolniona z pracy, a na jej miejsce w połowie lat 80. zatrudniony został Wiesław Salwa. Tak o nim pisze w tajnym dokumencie do szefa SB w Nowym Sączy pracownik WOP kpt Henryk Majchrzak: (...) Mianowanie Salwy na stanowisko kierownika schroniska jest wynikiem naszych działań operacyjnych, zmierzających do zaprowadzenia tam porządku. Majchrzak - porządny chłop Po naszej pierwszej publikacji, dotyczącej konfidentów, sporo emocji wywołało nazwisko Henryka Majchrzaka: To jest bardzo porządny człowiek - krzyczał mężczyzna, który odwiedził redakcję dzień po publikacji. Mówił, że jest sąsiadem Majchrzaka. - Ta sprawa skończy się dla was sądem, TP to szmatławiec - denerwował się. Pracując w WOP-ie automatycznie stawało się współpracownikiem bezpieki, czy to się komu podobało czy nie. Majchrzak to bardzo dobry funkcjonariusz, uczciwy, dobry fachowiec, intensywnie walczy z korupcją na wschodniej granicy, to między innymi dzięki jego pracy kilkudziesięciu skorumpowanych funkcjonariuszy zostało już dyscyplinarnie zwolnionych - przekonywał nas jeden z funkcjonariuszy straży granicznej. Henryk Majchrzak w latach 80. był kapitanem, pracował w WOP, który w tamtych czasach podlegał Ministerstwu Spraw Wewnętrznych. Pracował w strukturach Służby Bezpieczeństwa. Prowadził własnych tajnych współpracowników. To z jego inicjatywy wszczęto sprawę o kryptonimie Oponenci, na podstawie której inwigilowano pracowników schroniska na Polanie Chochołowskiej. Wcześniej brał udział w działaniach operacyjnych, zmierzających do ograniczenia roli wizyty Ojca Świętego na Polanie Chochołowskiej. To na jego polecenie prowadzony przez niego TW Kowalski składał meldunki, dotyczące m.in. wizyt księży na terenie schroniska. Majchrzak, wspólnie z TW Kowalskim, brał udział także w rozpracowywaniu ratowników GOPR w ramach sprawy o kryptonimie Świstak. 12 maja 2004 r. w Pałacu Prezydenckim prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Aleksander Kwaśniewski wręczył nominacje generalskie funkcjonariuszom straży granicznej. Stopień generała brygady straży granicznej otrzymał m.in. płk Henryk Majchrzak, komendant Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej. Czekamy na kolejne listy.


Murzasichle aktualności | aktualności, archiwum

tygodnik

Murzasichle miasteczko
Murzasichle OnLine Odbierz pocztę Zakopiańskie Forum Dyskusyjne Zakopane OnLine

Murzasichle | historia | kultura i sztuka | galeria | komunikacja | wyciągi narciarskie | handel i usługi | gastronomia | mapka | aktualności | kontakt
Murzasichle noclegi: Pensjonaty | Ośrodki wypoczynkowe / Domy wczasowe | Pokoje Gościnne | Apartamenty | Willa | Wynajem domków
© Murzasichle 2008   

Valid HTML 4.01! Informacje RSS z Murzasichla