| |
[17-10-2003 ] Koniec busów?
Pójdziemy paść się na trawkę! Nie jesteśmy pasożytami! Burmistrz ogranicza naszą wolność gospodarczą! Spotkanie burmistrza Piotra Bąka z kierowcami busów ze Zrzeszenia Transportu Prywatnego nie przyniosło odpowiedzi na trzy najważniejsze dla nich pytania - czy od 1 listopada będą mieli wjazd do Kuźnic, czy nadal będą mogli korzystać z zatoki przed barem FIS i czy w Zakopanem pojawi się nowy, uprzywilejowany przewoźnik, świadczący przewozy regularne. Wszystkiemu winne jest ubiegłotygodniowe ogłoszenie burmistrza w sprawie wykonywania transportów regularnych. Zgodnie z Ustawą o transporcie drogowym, wykonywanie takich usług wymaga zezwolenia burmistrza. By je uzyskać, należy złożyć wniosek, w którym podane mają być m.in.: mapa z trasą i przystankami, rozkład jazdy i ceny biletów. Przepisy są bardzo szczegółowe. Na dodatek, po spełnieniu tych warunków, spełnić też trzeba będzie warunki burmistrza - oznakować samochody w sposób przez niego określony - po obu stronach pojazdu namalować numer boczny oraz herb miasta Zakopane, z przodu umieścić w widocznym miejscu numer linii i nazwę przystanku końcowego. Przewoźnik obsługujący daną linię musi też mieć pojazdy w jednym kolorze i przyjąć zasady korzystania z przystanków przy drogach publicznych. Przewoźnicy ubiegający się o zezwolenie na wykonywanie przewozów regularnych do Kuźnic muszą dysponować samochodami posiadającymi katalizatory spełniające wymogi EURO II. Burmistrz też wyznaczył trasy i stwierdził, że pierwszeństwo w uzyskaniu pozwolenia będzie miał ten przewoźnik, który zgłosi chęć obsługiwania wszystkich linii. Busiarze, którzy wykonują - zgodnie z ustawą - przewozy nieregularne, poczuli się zagrożeni. Wprost mówią o tym, że jakiś przewoźnik chce zdominować zakopiańskie trasy i przekupił urząd, a wymagania postawione w ogłoszeniu są nie do spełnienia i doprowadzą do likwidacji prywatnych przewoźników. Obawiają się utraty intratnej linii do Kuźnic i swojego dworca przed barem FIS. Burmistrz ripostuje, że to tylko chęć uporządkowania systemu komunikacji w mieście, żeby były stabilne linie, gwarantujące ciągłą komunikację, a nie tylko sezonową. - Każda nowa sytuacja gospodarcza budzi obawy i ja to rozumiem - twierdzi Piotr Bąk. Przekonuje też, że to dla dobra busiarzy, by w porę wyeliminować mogącą wkroczyć do Zakopanego konkurencję. Niestety, na postawione pytania nie odpowiada. - Wszystko opracowane zostanie do końca października - mówi tajemniczo.
Murzasichle aktualności
| aktualności, archiwum

|