Murzasichle przewodnikMurzasichle OnLine
Murzasichle turystyka
Murzasichle pogoda
Murzasichle informator


   20 listopada: noc 0°C | dzień 4°C | ciśnienie: 907 hPa
      warunki biometeorologiczne obojętne
      wiatr: 15 km/h zachodni
   21 listopada: noc 0°C | dzień 3°C | ciśnienie: 896 hPa
      warunki biometeorologiczne obojętne
      wiatr: 6 km/h zachodni
Apteka dyżurna: Zakopane ul. Chramcówki 34, tel. 206 82 21
Salon komputerowy i serwis: ul. Nowotarska 46, tel. 2001 913


Aktualności z Murzasichla i okolic

  [17-09-2004 ] Bogdan, burzą ci dom

- Pojechałem w sobotę rano do Zakopanego w sprawie pracy. Idę ulicą, a tu sąsiad dzwoni: Bogdan, burzą ci dom. Gdy przyjechałem, zastałem tylko stertę połamanych desek - jestem bez dachu nad głową - tak zaczyna swoją opowieść Bogdan Dubiel. Jedno jest pewne - drewniany dom przy ul. Jana Pawła II w sobotę 11 września przestał istnieć. - Jestem właścicielem, miałem prawo zburzyć te ruderę - denerwuje się Stanisław Sądelski. - Mieszkałem tu od urodzenia - 27 lat, wcześniej ten budynek z całą działką należał do mojej mamy Zofii Dubiel, która odziedziczyła go po swoich rodzicach - twierdzi Bogdan Dubiel, na dowód pokazuje testament dziadków i akt własności z 1980 roku na nazwisko jego matki. - Ten dom był w opłakanym stanie, ale mieszkałem w nim - zajmowałem jedno pomieszczenie - przekonuje. - Miałem tam meble, ubrania - wszystko. Planowałem remont. Jak w sobotę zadzwonił sąsiad, zdębiałem, myślałem, że to żart. Wezwałem policję i zaraz wróciłem do Białego Dunajca. Domu już nie było. Policja sporządziła notatkę, potem dowiedziałem się, że budynek został zburzony na podstawie pozwolenia na rozbiórkę, wydanego Sądelskiemu przez starostwo - relacjonuje. - Jakim prawem? - pyta. - Przecież jestem tu zameldowany - pokazuje dowód osobisty z zameldowaniem przy ul. Jana Pawła II 24. - Głupia szopa się zawaliła i tyle szumu - w telefonie słychać zdenerwowany głos Stanisława Sądelskiego. Na drugi dzień spotykamy się w redakcji - przynosi komplet dokumentów, z których jasno wynika, że jest prawowitym właścicielem całej działki wraz z nieistniejącym już budynkiem. Pokazuje też pozwolenie na rozbiórkę, a także zdjęcia, które mają udowodnić, że nikt w tym budynku nie mógł mieszkać - widać na nich prześwity w dachu, brak podłogi, zawalający się dach, rzeczywiście rudera. Twierdzi, że Bogdan Dubiel nie mieszka tu od trzech lat. - Żeni się, potrzebuje pieniędzy, to próbuje je wyłudzić ode mnie - twierdzi - Bogdan od zawsze mieszkał w tym budynku - przekonuje Jan Pawlikowski, sąsiad, u którego teraz mieszka Bogdan Dubiel. Nie jest już tak chętna do rozmowy druga z sąsiadek - Janina Kuna: - To nie moja sprawa - zastrzega od razu. - Ten dom był bardzo roztrzepany, ale mieszkał tutaj. Co teraz, Bogdan, będzie? - pyta niedawnego sąsiada. Informacje sąsiadów, potwierdza sołtys Bronisław Dzierżęga: - Mieszkał tam, jest tam zameldowany, płaci podatki. Eksmisja na papierze - To był dom mojej matki - powtarza uparcie Bogdan Dubiel. Przyznaje, że matka procesowała się o tę działkę ze swoja ciotką Marią Granat. Twierdzi, że sprawa została zawieszona, bo ciotka zmarła. Tej informacji nie potwierdzają jednak dokumenty - wyrok zakopiańskiego sądu z 1987 roku, zgodnie z którym Zofia Dubiel straciła prawo własności działki na rzecz swojej krewnej. Sąd zasądził też eksmisję z budynku. Zofia Dubiel, która mieszkała tam z dwójką dzieci - nie wyprowadziła się jednak. Dziś syn twierdzi, że ani on, ani matka - nic o wyroku nie wiedzieli. Spór pojawił się na nowo - w 2000 roku, kiedy koło ich domu, na spornej działce - zaczęła rosnąć nowa budowla. Pojawił się też nowy właściciel, który nabył działkę od syna Marii Granat, z mieszkającą na niej rodziną Dubielów. - Budowa zaczęła rosnąć w błyskawicznym tempie. Zacząłem chodzić po urzędach, chciałem wstrzymać budowę, ale nic to nie pomogło. W ciągu roku obok wiekowej chaty stanęła kilkukondygnacyjna, pokaźna willa. - Mama nie mogła tego przeżyć. Ta cała historia spowodowała, że dostała wylew, rok leżała sparaliżowana, zmarła rok temu - twierdzi. - Postanowiłem iść do radcy prawnego, żeby wyprowadziła mi sprawy własnościowe. Po wstępnym zapoznaniu się ze sprawą pani prawnik powiedziała, że sprawa jest bardzo pogmatwana, że potrzebuje więcej czasu. Kiedy przyszedłem drugi raz, powiedziała mi, że z dokumentów wywnioskowała, że mojej mamie należy się tylko niewielka część z całej tej działki i że pan Sądelski proponuje mi za to 35 tys. zł. Na biurku miała gotową umowę, powiedziała, że jeśli się zgodzę, pan Sądelski zaraz tu będzie. Byłem zszokowany. Powiedziałem, że zgodnie z testamentem cała działka należała do mojej matki i wyszedłem - opowiada. Twierdzi, że wtedy zaczęły się inne szykany - Sądelski próbował go wymeldować, zniszczyć budynek. Działka z lokatorami - Kupiłem tę działkę legalnie - przekonuje Stanisław Sądelski. Poświadczają to dokumenty - odpis z ksiąg wieczystych, akt notarialny. - Wiedziałem, że mieszkają na niej lokatorzy. Mimo że mieli nakaz eksmisji, nie wyrzucałem ich, nie przeszkadzali mi. Jakby Bogdan Dubiel mi nie dokuczał, to dałbym mu nawet odstępne, ale on cały czas robi mi na złość - nasyła na mnie nadzór, policję, prokuraturę, dziennikarzy - mówi Stanisław Sądelski. - Jestem zmęczony tym oczernianiem. Fakt, że Stanisław Sądelski jest prawowitym właścicielem, potwierdza wizyta w zakopiańskim sądzie - w Wydziale Ksiąg Wieczystych. Jak wynika jasno z dokumentów, Zofia Dubiel była właścicielką spornej działki - akt własności został wydany w 1981 roku. W roku 1986 - po rozprawie sądowej - ta sama działka została jednak uwłaszczona na rzecz Marii Granat. Wojewódzka komisja ds. uwłaszczenia wydała postanowienie uchylające akt własności na rzecz Zofii Dubiel. Po śmierci Marii Granat - spadek nabył jej syn Mieczysław, od którego z kolei działkę zakupił legalnie Stanisław Sądelski. Nowy właściciel miał więc pełne prawo do jego rozbiórki. Twierdzi, że stary budynek stoi pusty od trzech lat. - To była rudera - bez kibla, wody, z dziurami w suficie - przekonuje. Pokazuje zdjęcia - budynek zimą - z brakiem śladów butów na śniegu. Zdjęcie, na którym dzień przed wizytą urzędników gminnych - Bogdan Dubiel wstawia okna, zdjęcie rozwalonego dachu. - To on ten dach zniszczył - odbija piłeczkę Bogdan Dubiel. - Ktoś walił siekierą lub młotem w nocy, aż jeden róg dachu się zawalił. O to jest sprawa w sądzie - denerwuje się. W tej całej smutnej historii pewne jest to, że od soboty domu nie ma. Pewne też jest to, że Stanisław Sądelski nabył działkę legalnie i że na niej mieszkała Zofia Dubiel z dziećmi. Pewne jest też to, że adres, pod którym zameldowany jest Bogdan Dubiel; dom, w którym się urodził i spędził całe życie od soboty nie istnieje. Zgodnie z prawem.


Murzasichle aktualności | aktualności, archiwum

tygodnik

Murzasichle miasteczko
Murzasichle OnLine Odbierz pocztę Zakopiańskie Forum Dyskusyjne Zakopane OnLine

Murzasichle | historia | kultura i sztuka | galeria | komunikacja | wyciągi narciarskie | handel i usługi | gastronomia | mapka | aktualności | kontakt
Murzasichle noclegi: Pensjonaty | Ośrodki wypoczynkowe / Domy wczasowe | Pokoje Gościnne | Apartamenty | Willa | Wynajem domków
© Murzasichle 2008   

Valid HTML 4.01! Informacje RSS z Murzasichla