| |
[22-09-2004 ] Kontrowersyjny mariaż
Pediatrzy z zakopiańskiego szpitala obawiają się, że połączenie oddziałów noworodkowego i dziecięcego oraz wspólne dyżury mogą stanowić zagrożenie dla małych pacjentów, którzy wymagają szczególnej opieki medycznej. Na ostatniej sesji radni powiatu tatrzańskiego podjęli decyzję o reorganizacji dwóch oddziałów szpitala w Zakopanem. Oddział dziecięcy częściowo przejmie kompetencje byłego oddziału ginekologiczno-położniczo-noworodkowego i powstanie nowy - pediatryczno-noworodkowy. Oddzielnym będzie oddział ginekologiczno-położniczy. Podczas sesji sytuację tych oddziałów przedstawiał dr Jerzy Muniak, przewodniczący komisji zdrowia i Rady Społecznej SP ZOZ. Stwierdził, że pediatrzy wystąpili do prof. Ryszarda Lauterbacha, wojewódzkiego konsultanta i specjalisty ds. noworodków, sygnalizując mu o nieprawidłowościach w szpitalu i aby ten z kolei wystąpił do Narodowego Funduszu Zdrowia o odebranie kontraktu na prowadzenie oddziału noworodkowego. Na sesji nie dopuszczono do głosu lek. pediatry Ewy Piątkowskiej, która chciała się wypowiedzieć w imieniu Izb Lekarskich. Odmowę dr Muniak uzasadnił tym, że swoje argumenty przedstawiała już na komisji zdrowia i nie zostały tam przyjęte. Stwierdził też, że to jej indywidualne stanowisko. - Do nikogo z niczym nie występowaliśmy - zapewniają lekarze pediatrzy. - Nam zależy tylko na dobru dzieci, które powinny mieć zapewnioną odpowiednią opiekę lekarską. Nie może być tak, aby jeden lekarz miał dyżur na obu oddziałach - dodają. Jerzy Muniak twierdził też, że decyzja o reorganizacji była konsultowana z prof. Lauterbachem, który wydał pozytywną opinię. - To był błąd, że kilka miesięcy temu połączono oddziały noworodkowy z ginekologiczno-położniczym. Tego nie konsultowano ze mną - twierdzi profesor. - Potem, po spotkaniu w Urzędzie Wojewódzkim w Krakowie, na którym była m.in. pani dyrektor szpitala, podjęliśmy decyzję, że wracamy do poprzedniej struktury, chyba że wystąpią jakieś przeszkody. Wówczas noworodki weszłyby w skład oddziału pediatrycznego, ale dla noworodków musi zostać powołany oddzielny ordynator i jego zastępca. W tym wypadku musi też być zgoda pediatrów na prowadzenie wspólnych dyżurów. Taka zgoda - chociaż z opóźnieniem - została podpisana - zaznacza. Regina Tokarz, dyrektor szpitala, twierdzi, a potwierdza to prof. Lauterbach, że w Zakopanem nie przetrzymuje się noworodków z ciężkimi schorzeniami. - Mam umowę ze specjalistycznymi szpitalami w Krakowie. Wówczas wzywam karetkę. Jedno wezwanie kosztuje prawie 1400 zł, ale na to pieniądze muszą być - podkreśla. Niedawno lekarze - łącznie z ordynatorem - na oddziale noworodkowym zwolnili się. Opiekę nad niemowlakami przejęli pediatrzy. - Nie możemy dopuścić do tego, by stała się tragedia - mówią z troską pediatrzy.
Murzasichle aktualności
| aktualności, archiwum

|