| |
[30-09-2004 ] Szkolenie w Tatrach Słowackich
Udał się obóz szkoleniowy, zorganizowany w Śląskim Domu przez Koło Przewodników Tatrzańskich im. Klimka Bachledy z Zakopanego. Dopisała pogoda, a ustalony przez kierownika obozu Romana Szadkowskiego program szkolenia topograficznego został zrealizowany. Kiedyś, przed laty, do tradycji Koła Przewodników Tatrzańskich z Zakopanego należało organizowanie co najmniej dwóch obozów szkoleniowych w Tatrach w ciągu roku - na wiosnę i jesienią. Koszty uczestnictwa w nich nie były wysokie, w większości pokrywane były z funduszu przewodnickiego. Obozy cieszyły się dużym powodzeniem i trudno się było nieraz na nie zakwalifikować. Zarząd koła zatwierdzał kandydatów w oparciu o przyjęte kryteria. W ostatnich latach komisja szkoleniowa KPT próbowała kilkakrotnie zorganizować zgrupowanie szkoleniowe w Tatrach Słowackich, ale nie dochodziło ono do skutku z powodu znikomej liczby chętnych. Być może dlatego, że większość kosztów musieli pokryć jego uczestnicy. Tym razem chętnych nie brakowało. Zgłosili się nie tylko młodzi przewodnicy z Zakopanego, którzy niedawno otrzymali blachy przewodnickie, ale także uczestnicy prowadzonego aktualnie kursu przewodnickiego na wyższe klasy, w którym biorą udział również przewodnicy tatrzańscy z Krakowa, Gliwic i Katowic. W sumie na obóz do Śląskiego Domu pojechało 26 przewodników, w tym kierownik szkolenia Roman Szadkowski i instruktorzy - Władysław Cywiński, Edward Lichota i Jan Tybor. Już w dniu przyjazdu, wykorzystując dobre warunki pogodowe, wyruszyli na Staroleśny Szczyt (2492 m). Podchodzili Kwietnikowym Żlebem na Kwietnikową Przełączkę, a stamtąd na dwie najwyższe Turnie - Klimkową i Tajbrową. To na nie weszli jako pierwsi 14 sierpnia 1892 roku przewodnicy - Klemens Bachleda, Jan Bachleda Tajber, Jan Obrochta Tomkowy i Józef Tadziak, a turystami prowadzonymi przez nich byli - Kazimierz Przerwa-Tetmajer, Tadeusz Boy-Żeleński, Franciszek Kryształowicz, Edward Koelichen i Jan Koelichen. Nazwy, które w topografii Tatr utrwaliły się i upamiętniają pierwsze wejście na Staroleśny Szczyt to - Klimkowa Turnia, Klimkowe Wrótka i Klimkowy Żleb oraz Tajbrowa Turnia. W drugim dniu obozu było zimno. Już w nocy spadła temperatura powietrza do minus 4 stopni, a trawiaste stoki pokryły się szronem i sadzią. Miejscami, gdzie woda zamarzła, pojawił się szklisty lód. Dostosowując się do warunków terenowych, wybrano się w tym dniu na bezpieczniejszą turę. Wszyscy weszli na Stwolską Przełęcz (2195 m), a ośmiu przewodników weszło jeszcze na Kończystą (2540 m). Po południu wszyscy powrócili do schroniska. Następnego dnia wyruszono w teren w dwóch grupach, które różnymi trasami weszły na Sławkowską Przełęcz (2295 m), a stamtąd zeszły do Doliny Sławkowskiej. Po odpoczynku w Zbójnickiej Chacie obie grupy przeszły przez Rohatkę (2290 m), a następnie przez Polski Grzebień (2208 m) do schroniska w Dolinie Wielickiej. Jedna z grup weszła również na Świstowy Szczyt (2380 m). Ponieważ widzialność w tym dniu była bardzo dobra, było to okazja do utrwalenia w pamięci wielu panoram z różnych atrakcyjnych miejsc na tej trasie. W przedostatnim dniu znowu podzielono się na dwie grupy. Jedna weszła drogą Tatarki na Przełęcz Tetmajera (2593 m), a stamtąd na Zadni Gerlach (2638 m), po czym zeszła Walowym Żlebem do Doliny Batyżowieckiej, i dalej do Magistrali Tatrzańskiej i do schroniska. Druga grupa poszła do Doliny Batyżowieckiej, potem na Wschodnią Batyżowiecką Przełęcz. Po północnej stronie głównej grani na skałach występowała sadź, dlatego podeszli tylko do Żlebu Komarnickich, by obejrzeć Tajbrową Ławkę, która biegnie trawersem przez północną ścianę Zadniego Gerlacha na Wyżnią Łuczywniańską Szczerbinę. Na Batyżowiecki Szczyt nie wchodzili, gdyż była sadź, a miejscami lód. Niedziela była dniem powrotu. Jedni zeszli ze schroniska do Tatrzańskiej Polanki lub Starego Smokowca i autobusem powrócili do Zakopanego, inni przeszli w tym dniu jeszcze przez Polski Grzebień do Doliny Białej Wody i nią doszli do Łysej Polany. - Pogodę mieliśmy bardzo dobrą, tylko pierwsze dwa dni wiał zimny wiatr - powiedział Romek Szadkowski. - Oprócz typowych tur, prowadzonych pod kątem pogłębienia wiadomości z topografii Tatr kilku przewodników wspinało się również w rejonie Doliny Wielickiej. Byli to m.in. Edek Lichota z Tomkiem Michalikiem, a Andrzej Górka z Kubą Hornowskim. W obozie wzięło udział również kilku przewodników tatrzańskich z Krakowa i Katowic, którzy uczęszczają na kurs dla przewodników na wyższe klasy. Kurs rozpoczął się w maju, a potrwa do czerwca przyszłego roku. Główną jego tematyką jest topografia i przyroda Tatr.
Murzasichle aktualności
| aktualności, archiwum

|