| |
[07-10-2004 ] Cisło a zakopiańskie media
Media zagrożeniem? - To tylko realizacja wniosku większości mieszkańców - twierdzi Grzegorz Cisło w liście do Andrzeja Skworza, redaktora naczelnego miesięcznika Press. Kilka dni temu udało nam się zdobyć ten list. Sprawa dotyczyła notatki, jaką Presserwis opublikował, informując o akcji zakopiańskich dziennikarzy, którzy w koszulkach z napisem Jestem zagrożeniem dla Zakopanego pojawili się przed Urzędem Miasta. Była to reakcja na uchwałę zakopiańskich radnych, którzy 28 lipca br. zdecydowali zapisać w strategii miasta na kolejne dziesięć lat pod pozycją zagrożenia - media kreujące nieobiektywny obraz miasta mieszkańców. Oto fragmenty listu Cisły: Nie same media są dla Zakopanego zagrożeniem, a jedynie sposób, w jaki niekiedy miasto jest przez nie postrzegane i przedstawiane ogółowi społeczeństwa polskiego. Wiele grup społecznych (restauratorzy, kwaterodawcy, handlowcy) zgłaszało swoje pretensje pod adresem mediów, które przez kreowanie negatywnego wizerunku Zakopanego szkodzą ich interesom. Zapis nie jest zatem inicjatywą Burmistrza Miasta, lecz wnioskiem większości mieszkańców, poddanym podczas licznych spotkań zespołów dyskusyjnych opracowujących poprawki do strategii. W liście jest też fragment na temat liczebności dziennikarskiej akcji pod urzędem, zdaniem Grzegorza Cisły, w happeningu pod urzędem nie brało udział 30 .... lecz 16 dziennikarzy. A można mu wierzyć, bo przez cały czas odważnie podglądał przez żaluzje. A o tym, że burmistrz występował w imieniu większości mieszkańców, to już bym mu nie wierzył. Tak na szybko licząc mógł występować w imieniu jakichś ośmiu radnych - dwóch burmistrzów, czterech urzędników i jednego sekretarza... Cisły Grzegorza oczywiście.
Murzasichle aktualności
| aktualności, archiwum

|