| |
[11-10-2004 ] W ukryciu przed opinią publiczną
Sprawa żydowskiego cmentarza była przedmiotem tajnego spotkania zakopiańskich radnych z burmistrzami. Jak udało się nam dowiedzieć z wiarygodnych źródeł, tuż po ubiegłej sesji rady miasta, 29 września, odbyło się spotkanie zakopiańskich radnych z burmistrzami. Wszystko wskazuje na to, że Piotr Bąk, inicjator spotkania, chciał, aby sprawa nie wyszła na światło dzienne. Zaraz po sesji, gdy nie było już dziennikarzy, poprosił radnych do małej sali. W zaciszu gabinetu, w tajemnicy przed opinią publiczną, zapytał radnych, czy będą uczestniczyć w otwarciu - po remoncie - cmentarza żydowskiego. Chciał również uzyskać zgodę na umieszczenie podpisu rady miasta pod zaproszeniem na uroczystość otwarcia cmentarza. Rozgorzała dyskusja. Okazało się, że zdania są podzielone nawet co do uczestnictwa w uroczystości. Zdaniem naszego informatora, radnych z Klubu Zamoyskiego wspierali niektórzy radni z Jedności Tatrzańskiej. Żartowano sobie, ktoś nawet doszukiwał się osób z brodami na sali. Ostatecznie doszło do głosowania. Ośmiu radnych było za podpisaniem rady miasta pod zaproszeniem, na którym będzie również podpis ambasadora USA w Polsce, i burmistrza. Pozostałych siedmiu wstrzymało się od głosu. A oto co nam powiedział kilka dni po spotkaniu Leszek Dorula, jeden z radnych, który wstrzymał się od głosowania. - Mam wątpliwość co do urządzania takiej pompy. Były większe uroczystości, a nikt nie kazał na nie przychodzić wszystkim radnym. Niech idą przedstawiciele rady. Po co taka mobilizacja? * Urządzanie spotkań radnych w tajemnicy przed opinią publiczną, przeprowadzanie głosowań przy zamkniętych drzwiach to fatalny obyczaj. Wielokrotnie krytykowany przez twórców samorządności w Polsce. Pojawia się zwłaszcza w środowiskach samorządów słabych. Społeczność lokalna chce znać poglądy swoich rajców. W tym wypadku jej to uniemożliwiono.
Murzasichle aktualności
| aktualności, archiwum

|