| |
[16-10-2004 ] Pod kołami busa
Bronisława K. z Kościeliska jest już po operacji złamanego biodra. 8 października potrącił ją bus, którego kierowca zamiast wezwać pogotowie i policję, odwiózł ofiarę wypadku do domu. - Kierowca Paweł B. zostawił nam wizytówkę, chce być w kontakcie, mówił, że tego nie chciał. Ale stało! Mama jest w szpitalu - opowiada Ewa M., córka 70-letniej ofiary wypadku. Przebieg wydarzeń znamy z jej relacji. Bronisława K. wracała busem regularnej linii z Zakopanego do Kościeliska. Kierowca wiózł także grupę turystów. Zamiast na przystanku, zatrzymał się vis a vis wejścia do Doliny Kościeliskiej. Bronisława K. poprosiła kierowcę, żeby za dodatkową opłatą podrzucił ją kilkaset metrów dalej, żeby nie musiała dźwigać siatek. Odmówił. Wysiadła, i ruszyła na piechotę. Była tuż za busem, gdy ten gwałtownie ruszył do tyłu. Upadła. Kierowca zorientował się, co się stało. Pomógł kobiecie wstać. Zawiózł do domu. Na prośbę Bronisławy K. zatelefonował do jej córki. Nazajutrz okazało się, że ofiara zdarzenia ma złamane biodro. Dopiero teraz sprawa trafiła na policję. Kierowcę Pawła B. czekają poważne konsekwencje. Wynikają one także z tego, że złamano zasady obowiązujące przy tego typu zdarzeniach. Kierowca na miejscu powinien był natychmiast powiadomić pogotowie i policję, nawet w przypadku, gdyby ofiara wypadku chciała natychmiast wracać do domu.
Murzasichle aktualności
| aktualności, archiwum

|