| |
[16-10-2004 ] Awaryjne lądowanie
Przez prawie 15 minut pracownicy Wydziału Ochrony Środowiska w Zakopanem próbowali w środę podejść do bociana, który awaryjnie lądował na dolnej Równi Krupowej. - Nie dał się podejść - opowiada Andrzej Staszak, pracownik Wydziału Ochrony Środowiska Urzędu Miejskiego w Zakopanem. - Próbowaliśmy go złapać. Po ok. 15 min. poderwał się do lotu i zniknął. Miał zawiniętą jedną nogę. Być może był chory i dlatego nie odleciał z pozostałymi bocianami. Bociek mógł uciec komuś, kto się nim opiekował. Jeśli ktoś wie o losach bociana, który awaryjnie lądował w Zakopanem, proszony jest o kontakt z redakcją.
Murzasichle aktualności
| aktualności, archiwum

|