Murzasichle przewodnikMurzasichle OnLine
Murzasichle turystyka
Murzasichle pogoda
Murzasichle informator


   21 listopada: noc -1°C | dzień 1°C | ciśnienie: 898 hPa
      warunki biometeorologiczne obojętne
      wiatr: 0 km/h zachodni
   22 listopada: noc -6°C | dzień -3°C | ciśnienie: 891 hPa
      warunki biometeorologiczne obojętne
      wiatr: 11 km/h zachodni
Apteka dyżurna: Zakopane ul. Chramcówki 34, tel. 206 82 21
Salon komputerowy i serwis: ul. Nowotarska 46, tel. 2001 913


Aktualności z Murzasichla i okolic

  [18-10-2004 ] Twoja teczka w UB

Stanisław Obrochta nie wie do dziś, gdzie spoczywa ciało jego ojca, zamordowanego przez ubeków. Chileccy opowiadają o groźbach wobec swojego ojca, którego szantażowali, że odbierze syna w worku, jeśli nie zacznie z nimi współpracować. Kilkunastu mieszkańców Podhala odwiedziło w zeszły czwartek redakcje Tygodnika Podhalańskiego, by ubiegać się o wgląd do swoich teczek, prowadzonych przez służby bezpieczeństwa. Twoja teczka w SB to pierwsza tego typu akcja w Polsce, którą zorganizowały wspólnie Tygodnik Podhalański i Instytut Pamięci Narodowej. 7 października pracownik IPN-u czekał w nowotarskiej i zakopiańskiej redakcji na osoby pokrzywdzone, które chciały zapoznać się ze swoimi aktami, gromadzonymi przez lata przez służby bezpieczeństwa. Dzięki akcji nie musieli jechać do siedziby IPN-u w Wieliczce, mogli na miejscu złożyć wniosek. Zawartość teczek poznają za rok. Dlaczego w ogóle chcą do nich zaglądać? Rodzeństwo Chileckich - Ewa i Piotr chcą poznać dokumenty, które przez lata SB zgromadziła na temat ich brata. Andrzej wyemigrował na Zachód pod koniec lat pięćdziesiątych. Był dziennikarzem - współpracownikiem Radia Wolna Europa, paryskiej Kultury, londyńskiego Dziennika Polskiego. Jego dom w Kolonii stał otworem dla przybywających z Polski działaczy opozycyjnych. Pod koniec lat 60. komunistyczny sąd skazał Andrzeja na 10 lat więzienia. Tajne służby ze starego kraju pamiętały o nim również na wygnaniu. Świadczyły o tym coraz to nowe zbiegi okoliczności. Choćby wypadek samochodowy, z którego redaktor Chilecki ledwie uszedł z życiem. Okoliczności zdarzenia nigdy nie udało się wyjaśniać. Chileccy nie mają wątpliwości, że to był zamach Komuniści z wielką pasją uprzykrzali też życie innym członkom rodziny. Mieli ich przecież pod ręką, w Zakopanem. Gdy głos Andrzeja rozlegał się z radiowego głośnika po anonsie: tu rozgłośnia Polskiego Radia Wolna Europa, Piotr wiedział, że czekają go kłopoty. Nazajutrz wylatywał z pracy. W dowodzie osobistym brakowało miejsca na pieczątki z kolejnych miejsc zatrudnienia. Wyjątkowo często z gościny SB korzystał też starszy pan Chilecki. - Szantażowali ojca, że jeśli nie zacznie współpracować, to odbierze ciało syna w worku - wspomina Ewa Chilecka. Inne szykany? - Trudno by było wymienić wszystkie. Pan zdaje sobie sprawę, jak ciężko było żyć w tamtych czasach z etykietką szpiega? - pyta retorycznie. Dlaczego skierowali wniosek do IPN? - Chcemy poznać mechanizmy działania Służby Bezpieczeństwa. Chcemy się wreszcie dowiedzieć, kto był, kim - deklarują zgodnie. Przyznają, że wniosek to też trochę zobowiązanie wobec zmarłego brata. Andrzej nie doczekał rehabilitacji. Zasłabł w swym domu 10 czerwca 1989 roku. W Polsce w tym właśnie dniu zasiedli przy okrągłym stole przedstawiciele demokratycznej opozycji i PZPR-owskiej nomenklatury Umarł kilka miesięcy później. Dopiero po sześciu latach sąd III RP zwrócił mu dobre imię. - Chcę tam zajrzeć z czystej ciekawości - przyznaje bez ogródek Mietek Kołodziejczyk. Dla niego, ratownika TOPR, kwestia zaufania ma szczególne znaczenie. Czy teczka wydostana z archiwów IPN może się na coś przydać? - Człowiek chciałby wiedzieć, czy ma przy sobie porządnych ludzi, czy raczej takich, których należałoby się obawiać - tłumaczy. Pan Mietek nie spodziewa się jakichś rewelacyjnych odkryć na własny temat w esbeckich aktach. W latach osiemdziesiątych był zaledwie szeregowym członkiem Solidarności. W otoczeniu jednak sporo się działo, nie brakowało osobowości. Jedną z nich był na pewno Jacek Jaworski, oficer milicji, szkoleniowiec oddziałów ZOMO, a zarazem osoba osadzona wysoko w strukturach Solidarności, ciesząca się zaufaniem związkowej górki. Autor słynnego Raportu taterników (zawierającego wyznania funkcjonariuszy ZOMO na temat masakry górników kopalni Wujek w pierwszych dniach stanu wojennego) miał przekazać dokument przedstawicielom opozycji właśnie w mieszkaniu Mietka Kołodziejskiego. - Może znajdę coś na ten temat w swojej teczce - zastanawia się ratownik. - Mam już swoje lata. Sporo przeszedłem. Chciałbym wiedzieć, co o mnie mają. Nie lubię być zaskakiwany - Józef Bachleda zdawkowo referuje motywy, które kazały mu wypełnić wniosek i wręczyć w czwartek na czwartym piętrze Granitu pracownikowi IPN. Pan Józef - jegomość tuż przed emeryturą o zupełnie białych włosach i raczej nieufnym spojrzeniu, z poprzednim ustrojem miał na pieńku od zawsze. Wcale nie kryje swej niechęci do komunistów. Uważa, że to jedna z najlepszych cech, którą wyniósł z rodzinnego domu. Tam dowiedział się, że PPR-owiec to największy pod słońcem dziad. Kiedy po raz pierwszy nastąpił władzy na odcisk? Jeszcze w szkole powszechnej. Zresztą tę datę zapamiętał bardzo dokładnie. Piąty marca 1953 - dzień śmierci Józefa Wissarionowicza. Cały blok wschodni płakał po Stalinie - w zakładach pracy, na skwerach, w sklepach, szkołach. Tylko młody Bachleda nie tracił dobrego humoru. Śmiał się głośno podczas szkolnej akademii To był ten pierwszy raz Mamę wezwali do szkoły Gdy nastała Solidarność, pan Józef - pracownik zakopiańskich wodociągów - został jednym z pierwszych związkowców. W grudniu 1981 r. nastał stan wojenny. Dla Bachledy - czas podwójnie tragiczny. - Wóz wojskowy zabił mi dziecko Córeczkę Miała dziewięć lat - wspomina łamiącym się głosem. - Jestem przeciwko publikowaniu nazwisk tajnych informatorów. Deklarowałam to na łamach Tygodnika Podhalańskiego - podkreśla na wstępie dr Barbara Tarnowska, od wielu lat - lekarka zakopiańskiego szpitala. O wgląd do teczki stara się dla własnej wiedzy. - Chciałam poznać nazwiska ludzi, przez których byłam inwigilowana i napastowana - wyjaśnia zdawkowo. Na początku lat osiemdziesiątych, kiedy powstawała Solidarność, zakopiański szpital był jednym z największych zakładów pracy Podhala. Tysiącosobowa załoga ochoczo wpisywała się na listy członków niezależnych, samorządnych związków zawodowych. Dr Tarnowska została delegatem na Zjazd Krajowy. Zapewne dzięki temu zaczęło się nią interesować SB. Początkowo były wizyty w oddziale. Zawsze przychodziła ta sama funkcjonariuszka. Zadawała mnóstwo pozornie błahych pytań. - Interesowało ją na przykład wydawanie zwolnień lekarskich. Pytała: komu? Dlaczego? - wspomina lekarka. 13 grudnia 1981 dr Tarnowska została wezwana na komendę milicji, gdzie zastała swą opiekunkę. Przesłuchanie trwało kilka godzin i byłoby dość rutynowe, gdyby nie uwaga jakiegoś pułkownika. Radził pani doktor, żeby sobie dała spokój z Solidarnością, bo to się może dla niej źle skończyć Działała dalej, a proroctwo esbeka się nie spełniło. No prawie nie spełniło. - Kiedyś poprzebijali opony w samochodzie. Innym razem dostałam wysoką grzywnę za udział w nielegalnej demonstracji. Mężowi wstrzymali paszport - Dlaczego jestem tu dzisiaj? - zastanawia się Stanisław Obrochta. - Bo oni... załatwili mojego ojca. Rzecz działa się tuż po wojnie, w 1946 roku. Tata - Józef Obrochta w pośpiechu opuścił Zakopane. Znalazł pracę aż w Gdyni. Pod Tatrami deptało mu po piętach UB. Dlaczego? To pytanie dręczy Obrochtów do dzisiaj. Po wyjeździe Józefa ubecy kilkakrotnie przetrząsali dom. Podczas jednej z rewizji znaleźli ukryty w kominie list. Na kopercie był aktualny adres głowy rodziny. Kilka tygodni po incydencie do Zakopanego dotarła wiadomość o samobójczej śmierci Józefa. Rodzina nigdy nie uwierzyła w tę bajeczkę. - W tym czasie była prawdziwa plaga samobójczych śmierci, wśród ludzi, którzy narazili się władzy. Ojca zabrało UB. Opowiedział nam o tym znajomy, który dzielił z nim w Gdyni mieszkanie - przekonuje Obrochta. Pan Stanisław nigdy nie stanął nad grobem ojca. Nie wie nawet, gdzie powinien go szukać. Odwiedził chyba wszystkie gdyńskie cmentarze. Próbował szperać w archiwach - niewiele wskórał. - Może znajdę jakiś ślad w tej teczce - nie traci nadziei.


Murzasichle aktualności | aktualności, archiwum

tygodnik

Murzasichle miasteczko
Murzasichle OnLine Odbierz pocztę Zakopiańskie Forum Dyskusyjne Zakopane OnLine

Murzasichle | historia | kultura i sztuka | galeria | komunikacja | wyciągi narciarskie | handel i usługi | gastronomia | mapka | aktualności | kontakt
Murzasichle noclegi: Pensjonaty | Ośrodki wypoczynkowe / Domy wczasowe | Pokoje Gościnne | Apartamenty | Willa | Wynajem domków
© Murzasichle 2008   

Valid HTML 4.01! Informacje RSS z Murzasichla