| |
[25-10-2004 ] Domek pod Giewontem
Mieszkania zdrożały od ubiegłego roku o 30 procent i nadal drożeją. Teraz niemal z miesiąca na miesiąc. Właściciel zabytkowego domu z ogrodem w centrum Zakopanego chce za niego 19 mln. złotych. Czy nowe prawo budowlane wpłynęło na rynek nieruchomości? Posiadanie własnego mieszkania nadal jest niespełnionym marzeniem wielu Polaków. Po chwilowej stabilizacji cen mieszkań w tym roku ponownie poszły one w górę - średnio jest to wzrost o 30 procent. Zakopane ponownie staje się jednym z najdroższych miast w Polsce i jednym z droższych w Europie. Ofert nie brakuje - można kupić gotowe mieszkanie pod klucz, willę, pensjonat albo domek na wsi. Niestety, jest to spory wydatek. Pod klucz, z tarasem To oferta tzw. developerska, czyli nowe mieszkanie w domu wielorodzinnym wybudowanym i całkowicie wykończonym przez firmę. Chociaż tereny budowlane w Zakopanem się kurczą, takie wielorodzinne domy - niegdyś nazywano je kamienicami - powstają jak grzyby po deszczu, nawet w samym centrum, np. na Lipkach, ale nie tylko. Najwięcej jest ich na Olczy i Pardałówce - dzielnicach Zakopanego oddalonych od centrum o dwa-trzy kilometry. Kamienice wyrastają też na obrzeżach - Za Strugiem czy na Skibówkach. Są to zwykle mieszkania od trzydziestu kilku do blisko stu pięćdziesięciu metrów kwadratowych. Część z nich ukryta jest w skośnych dachach. Te najbardziej luksusowe mogą być dwupoziomowe, mają tarasy od południa - jak mówi reklama - z widokiem na góry. To jednak najlepiej sprawdzić na miejscu. Wiele plansz reklamujących inwestycje generowanych jest komputerowo. Jedna nawet miała w tle krajobraz znad Morskiego Oka. Mieszkania są wykończone, w cenie jest wyposażenie łazienki i kuchni. A cena nie jest mała. Metr kwadratowy takiego mieszkania to w tej chwili średnio od 5 do nawet 8 tys. złotych. Podobne mieszkanie w Gdyni, w bloku z widokiem na morze, kosztuje ok. 6 tys., a na warszawskim Ursynowie 4,3 tys. zł. W Nowym Targu od 1,8 do 2,4 tys. zł. Problemów z kupnem mieszkań w Zakopanem nie ma, ale też nie można się zbyt długo zastanawiać, bo mieszkania idą, może nie jak świeże bułki, ale na pewno jak kremówki z Samanty. Kupują je w większości ludzie spoza Zakopanego jako lokatę kapitału i lokum na weekendowy czy świąteczny wypad. Zakopiańczyków nie stać na taki wydatek. Dlatego zwykle rozglądają się oni za mieszkaniami używanymi bądź w starych blokach. Tutaj cena jest niższa i waha się między 4 a 6 tys. złotych za metr kwadratowy. Wyjściem jest także kupienie działki i postawienie domu. W centrum czy na wsi Trzeba mieć szczęście, by trafiła się działka nadająca się pod dom w centrum Zakopanego. Trzeba też mieć pieniądze. Metr powierzchni kosztuje tutaj od 40 dolarów w górę, czyli około 120 zł. Ostatnio jednak Zakopane przebiło Kościelisko. Tutaj cena metra kwadratowego działki to od 45 dolarów w górę. Kościelisko ma plan zagospodarowania, co ułatwia inwestycje, ma też ładne widoki, a do Zakopanego jest dziesięć minut jazdy samochodem. Taniej jest w Poroninie - 30 dolarów metr kwadratowy działki. Nadal prawdziwymi okazjami mogą być dalsze okolice, jak Witów, Chochołów czy miejscowości Pasma Gubałowskiego. To jednak propozycje dla ludzi ceniących spokój i życie na wsi. Właśnie w okolicach Zakopanego wiele jest ofert sprzedaży domów. Ceny - w zależności od miejsca i stanu domu - od 120 do 700 tysięcy złotych. Im bliżej Zakopanego, tym drożej. Ceny bywają oczywiście i większe. Właściciel zabytkowego witkiewiczowskiego domu w Zakopanem chce za niego 19 mln. złotych. Zdaniem prowadzących w Zakopanem biura nieruchomości, nikt przy zdrowych zmysłach takiej oferty jednak nie przyjmie. Zgodnie z planem Nowe prawo budowlane, które obowiązuje od stycznia tego roku, anulowało obowiązujące do tej pory plany zagospodarowania przestrzennego. Między innymi w Zakopanem znikło więc pojęcie działki budowlanej. By można było postawić dom, trzeba spełnić inne niż do tej pory warunki. Jest ich prawie dziesięć. Nowa inwestycja musi korespondować z otoczeniem, czyli najlepiej, by była w terenie zabudowanym, musi mieć dojazd, dostęp do mediów itd. Na wydanie oceny owych warunków przez urząd miasta czeka się w tej chwili średnio około 8 miesięcy. Potem można wystąpić do starostwa o pozwolenie na budowę. Czy wpłynęło to na ceny nieruchomości? W pewnym sensie. Podrożały działki w gminach, w których plany zagospodarowania się ostały - np. w Kościelisku. Tu zasady są jasne i czas oczekiwania na pozwolenia krótszy. Opłaca się też kupować wielkie działki pod zabudowę wielorodzinną. Zwiększa to bowiem gwarancję uzyskania warunków zabudowy. Czy warto kupować działkę w szczerym polu? Na to pytanie trudno odpowiedzieć. Może się zdarzyć, że nigdy na niej nie stanie dom, ale równie dobrze, przy dużych zdolnościach dyplomatycznych i znajomości prawa budowlanego, zbudujemy na niej wymarzony domek na odludziu. A może Albania Kupno mieszkania to inwestycja i - jak wynika z ruchu w nieruchomościach - może być opłacalna. Dlaczego by więc nie zainwestować za granicą? Okazuje się, że nasi rodacy chętnie kupują domy na przykład w Hiszpanii. Jeżdżą tam na wakacje, a przez resztę czasu je wynajmują. Czy to bardzo nierealne? Okazuje się, że nie. Dom o powierzchni około 120 metrów kwadratowych na wybrzeżu Morza Śródziemnego kosztuje od 140 tys. euro, czyli około 630 tys. złotych, a mieszkanie-studio od 70 tysięcy euro (ok. 320 tys. zł). Ciepłych propozycji jest coraz więcej - Włochy, Francja, a nawet Albania. Biura nieruchomości zajmujące się sprzedażą domów w Europie organizują dla swoich klientów nawet darmowe kilkudniowe wyjazdy w teren.
Murzasichle aktualności
| aktualności, archiwum

|