| |
[27-11-2004 ] Potrójna sesja
W piątkowe popołudnie (19 listopada) w zakopiańskim Urzędzie Miasta zaroiło się od polskich i słowackich radnych. Już drugi raz pod Giewontem odbyła się uroczysta sesja trzech zaprzyjaźnionych miast: Zakopanego, Popradu i Wysokich Tatr. Obradom przeszkadzała co prawda szalejąca na zewnątrz wichura, ale i tak radni integrowali się, jak tylko mogli. Tradycyjnie już w czasie obrad nie obyło się bez gratulacji, podziękowań za współpracę, uśmiechów i życzeń. Były również konkrety. Sprawozdania z prac kilku wspólnych komisji zawierały dane o oświatowych czy sportowych kontaktach. Mówiono o warsztatach i funduszach z Unii Europejskiej, które pozwoliły na przykład rozegrać zawody w ramach polsko-słowackiej Euroligi Narciarskiej. W tym przypadku wyszło zresztą na jaw, że po słowackiej stronie Tatr szkoły są lepiej wyposażone niż w Zakopanem do czego przyznała sie naczelnik wydziału turystyki i sportu Zofia Kiełpińska. Obrady miał zaszczycić swoją obecnością prezydent Słowacji Ivan Gaszparovicz, który tego dnia przebywał w Nowym Targu, ale jego plany pokrzyżowała fatalna pogoda. Piątkową sesję z powodzeniem można nazwać komiczną za sprawą kilku drobnych incydentów. Henryk Krzeptowski Bohac, przewodniczący rady miasta, zakomunikował międzynarodowej ekipie rajców, że oto za chwilę będą głosować nad kolejnym paragrafem, tyle że w ustępie drugim. Lapsus Bohaca wywołał rozbawienie, ale i pomruk dezaprobaty. Nie dało się także nie zauważyć operatorskich wyczynów radnego Stanisława Chyca, który filmował swoich polskich i słowackich kolegów nawet podczas głosowania. Wspominana wyżej Zofia Kiełpińska w sprawozdaniu ze sportowych kontaktów młodzieży nazywała dzieci osobostartami płci żeńskiej lub męskiej, rocznik ten a ten, zamiast po prostu chłopcy i dziewczynki.
Murzasichle aktualności
| aktualności, archiwum

|