| |
[01-12-2004 ] Problem z trupem
- Nigdy nie uzależnialiśmy wydania zwłok od zapłacenia rachunku - tak prasowe informacje o tym, że zakopiański szpital nie chce wydać ciała Wacława H. z USA, komentuje zastępca dyrektora tej placówki Sylweriusz Kosiński. We wtorek (23 listopada) w mediach głośno zrobiło się o sprawie Teda Wacława H. z USA, który kilka miesięcy temu przyjechał na Podhale, aby odwiedzić rodzinę. W lipcu stracił przytomność i trafił na oddział intensywnej terapii w zakopiańskim szpitalu. - Najpierw pełnomocnicy rodziny zapewniali nas, że w kosztach leczenia chorego będzie partycypować amerykańska ambasada. Ambasada zaprzeczyła. Później wyszło na jaw, że ubezpieczenie, które posiada chory, jest ważne tylko na terenie USA - mówi dyrektor Kosiński. Po śmierci pacjenta szpital wystawił fakturę za leczenie na kwotę 127 tys. złotych. Niestety, opieka na oddziale intensywnej terapii wszędzie jest bardzo droga, a i tak poszliśmy rodzinie na rękę i wysłaliśmy najniższy możliwy rachunek. Akt zgonu oraz zwłoki możemy wydać tylko i wyłącznie członkom rodziny albo pełnomocnikowi, ale ktoś z nich musi osobiście przyjść do szpitala. Nikomu innemu, zgodnie z prawem, nie możemy wydać zwłok. Gdy tylko ktoś taki się pojawi, wydamy ciało, a później będziemy się starać odzyskać pieniądze za leczenie. Jeżeli nikt nie przyjedzie, pochowamy zmarłego na nasz koszt. Dyrektor Kosiński dodaje, że szpital musi ściągać tego typu należności, gdyż za chwilę może zabraknąć funduszy na leczenie innych chorych.
Murzasichle aktualności
| aktualności, archiwum

|