| |
[20-01-2005 ] Królewska kolekcja Łęgowskiego
Ponad 70 par zabytkowych nart, łyżwy i stare sanki prezentuje na niezwykłej wystawie Mieczysław Król Łęgowski - kolekcjoner pasjonat. Nawet Muzeum Tatrzańskie nie ma takich desek! 54-letni Mieczysław Król-Łęgowski zna chyba wszystkie strychy na Podhalu. To tam m.in. szuka starych drewnianych nart, odkupuje lub dostaje od właścicieli, sprowadza zza granicy. Nieraz się zdarza, że tu środek lata, a ja z nartami po Krupówkach lecę - uśmiecha się Łęgowski, który pracował wcześniej m.in. w wytwórni nart w Szaflarach. Mimo choroby startuje w narciarskich zawodach retro czy Biegu Gąsieniców - na ostatnich zawodach zagrzewał uczestników do walki dmąc w róg. Niewielu jest takich jak Mieczysław pasjonatów. Jeździ od chałupy do chałupy i narty ratuje od zapomnienia. Jest tu sprzęt bardzo rzadki, który przydałby nam się w muzeum. Gdybyśmy połączyli siły, powstałaby imponująca kolekcja. Mietku, należy ci się pochwała! - mówił na wernisażu wystawy Wojciech Szatkowski z Muzeum Tatrzańskiego im. dra. Tytusa Chałubińskiego. Mieczysław Król Łęgowski - góralski poeta i rzeźbiarz - uzbierał ponad 100 par nart zjazdowych i skokowych. Na wystawie w Starej Polanie przy ul. Nowotarskiej 59 pokazuje większą część kolekcji - ponad 70 par desek, stare sanki, łyżwy i buty narciarskie. Wszystko własnoręcznie konserwuje, skleja, pastuje skórzane paski. Sam - przy wsparciu przyjaciół oraz m.in. starostwa i Związku Podhalan - wystawę zaprojektował. Z surowego drewna zbudował stojaki na sprzęt, które dobrze komponują się z wnętrzami galerii. Kolekcjoner opowiadał dziennikarzom o najciekawszych nartach: - Pewną parę wyszperałem w górskim szałasie. Były przesiąknięte dymem, dosłownie uwędzone. Kilkadziesiąt lat wisiały na ścianie. Podejrzewam, że pochodzą z wytwórni Kazimierza Schielego i pomagały kurierom przedostać się przez Tatry - tłumaczył. Na wystawie są też narty norweskie, prawdopodobnie najstarsze w zbiorze, bo sprzed I wojny światowej. Są też niezwykłe wiązania, tzw. uprząż Birgeri’ego, gdzie skórzany but przytrzymywany jest przez dużą sprężynę. Mieczysław Król Łęgowski dowiedział się o uprzęży od jednego z handlarzy starociami podczas zakopiańskich targów. Para niemieckich nart ma na żelaznej klamrze wypisane nazwisko dawnego właściciela i adres w Berlinie. Wystawę w Starej Polanie dopełniają archiwalne i współczesne fotografie ze zborów m.in. Jana Tylka. Kolekcję można oglądać do 9 lutego od godz. 13 do 19.
Murzasichle aktualności
| aktualności, archiwum

|